Akurat od zawsze byłem przeciwnikiem biurokracji i się tu zgadzam z Jankiem. Wystarczy spojrzeć na akt dot. powrotu Jahołdy, w której już od kilku dni mogłoby się coś dziać, ale nie może. I tutaj nie chodzi o żaden interes polityczny, znaczy chodzi, ale nie w takim sensie o jakim ty myślisz.
Nie popadajmy w paranoję. To nie jest najważniejszy akt prawny w prawodastwie bialeńskim. Taką uchwalę mogliśmy bez problemu uchwalić bardzo szybko, bo terminy tego wymagały, natomiast tutaj taki pośpiech nie jest wymagany. Ponadto warto zauważyć, iż akt ten jest
bardzo rozległy. Może ktoś się chce do niego odnieść?
Co do kwestii poruszonej przez Andrzeja – a gdzie aktywność i lojalność w Bialenii nie jest wynagradzana? To właśnie najaktywniejsi obywatele mają najwięcej posad. Przykładem jest nasze najaktywniejsze combo pt. "Andrzej i Maciej". Ich stanowisk nie muszę chyba nikomu wypisywać. Feliks przy porywach swojej aktywności też wiele stanowisk dzierży. MKiS czy też reprezentowanie Bialenii przy MUP-ie nie jest dla każdego. Poza tym, zawsze pozostają folwarki, których rozdawanie zawsze odbywało się w miarę sprawiedliwie.
Chodzi tez o to, że w takiej dla przykładu Sarmacji jak zajmujesz jakieś stanowisko w danej dziedzinie to ma sie ten autorytet, który u nas sukcesywnie jest podkopywany. W końcu, ktoś, kiedyś powiedział, że mikronacje to zabawa i powinny odpowiadać na to zapotrzebowanie swoich uczestników.
Oj, no nie powiedziałbym. Z racji przesiadywania na pewnych kanałach na IRC-u byłem świadkiem kłótni dot. wicekróla Baridasu, którego autorytet został
bardzo mocno podkopany przez obecnego kanclerza Sarmacji. Tak czy siak, oceniacie Bialenię zbyt ostro. Jakby nie patrzeć, bez władzy administratorskiej*, bez zaplecza informatycznego, w dobie kryzysu demograficznego, przy notorycznym robieniu nam na złość przez inne v-mocarstwa jakoś się nam udało przetrwać i prosperować.
*) próbowałem się dwa razy skontaktować przez Sarmację z Wojtkiem – zero odpowiedzi.