Forum Republiki Bialeńskiej
Władze Republiki Bialeńskiej => Pałac Prezydencki => Archiwum Pałacu Prezydenckiego => : Aleksandra Dostojewska Tue, 05 Apr 2016, 10:03:21
-
Szanowni Obywatele!
W ostatnich dniach wrogie bialeńskiej tożsamości narodowej siły zgnilizny mikroświatowej, postanowiły po raz kolejny zaatakować legalnie wybranego Prezydenta.
Jeden z marnej jakości posłów złożył do równie marnej jakości marszałka wniosek o referendum, w którego uzasadnieniu większość argumentów jest nieprawdą. Jakże można doprowadzić do tego by takie osoby miały decydować o losie Państwa?
Marszałek Mikołaj? Ten, który doprowadził Brodrię do upadku? Teraz chce to samo zrobić w Republice? Boże, chroń Bialenię!
Rodacy, ja gwarantuję, że będę stać za sterami Kraju do końca mojej kadencji i nic tego nie zmieni, żaden ojciec z synem, którzy mają jakieś urojone i chore ambicje. Jeżeli zaś będzie trzeba, to poleje się krew.
Jeszcze Bialenia nie zginęła!
-
Jakże można doprowadzić do tego by takie osoby miały decydować o losie Państwa?
Pomijając sformułowania o "jakości posłów" i o "urojeniach"... to albo się mylę, albo decyzję w referendum podejmuje Naród zgodnie z Konstytucją Republiki Bialeńskiej. Ta Konstytucja nic nie pisze o "jakości posłów", ale o ich wymaganej ilości do złożenia wniosku o referendum - w referendum nie decydują ci co złożyli wniosek (poza możliwością oddania głosu za siebie), ale decydują wszyscy Obywatele Republiki Bialeńskiej (oczywiście ci co chcą oddać swój głos).
Proponuje jednak szanować prawo Obywateli RB do oddania głosu w referendum i szanować jego wynik - jakikolwiek on nie będzie, bo to jest głos Narodu w v-państwie, które stworzyliśmy jako demokratyczne.
Rodacy, ja gwarantuję, że będę stać za sterami Kraju do końca mojej kadencji i nic tego nie zmieni...
Nawet wbrew Woli Narodu wyrażonej w referendum odbywającym się zgodnie z Konstytucją RB?
Jeżeli zaś będzie trzeba, to poleje się krew.
Czy to groźba dyktatury?
-
...
Jeden z marnej jakości posłów złożył do równie marnej jakości marszałka wniosek o referendum, w którego uzasadnieniu większość argumentów jest nieprawdą. Jakże można doprowadzić do tego by takie osoby miały decydować o losie Państwa?
Marszałek Mikołaj? Ten, który doprowadził Brodrię do upadku? Teraz chce to samo zrobić w Republice? Boże, chroń Bialenię!
Mikołaj jest dobrym politykiem oraz wspaniałym Carem Brodrii. Jako Prezydent Bialenii znieważylaś władcę innego kraju. Jako Kanclerz Rządu Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego w imieniu Brodrii żądam przeprosin monarchy Cara Mikołaja.
-
Nazwanie mnie "wrogią bialeńskiej tożsamości narodowej siłą zgnilizny mikroświatowej" byłoby może słusznym powodem do złożenia pozwu, wobec oczywistego naruszenia KC-K:
Artykuł 13.
Przestępstwami przeciwko porządkowi są:
4. Podżeganie do nienawiści na tle politycznym, rasowym, religijnym lub ideowi, pod groźbą kary wygnania.
5. Wszczynanie sporów i znieważanie innych obywateli, pod groźbą kary wygnania.
gdybu nie śmieszność całego tego "orędzia". Pani Prezydent uznała się za ostoję Bialenii - i teraz zamierza wszelkimi siłami się bronić. Może ogłosi się Pani Cesarzową Bialenii? Bo Królowa to chyba będzie za mało?
Moją ambicją jest rozwijanie demokratycznej i samorządnej, praworządnej Bialenii. Nie muszę sprawować żadnych urzędów, bo w mojej mikronacyjnej "karierze" mam ich na swoim koncie dosyć. Chcę jednak Bialenii słuzyc swoją wiedzą i umiejętnościami, najlepiej jak potrafię. Pani zaś chce przekształcić Bialenię w "Titanica" i stać na kapitańskim mostku, aż ku chwale Pani dyktatury ostatecznie utoniemy.
-
Jeden z marnej jakości posłów złożył do równie marnej jakości marszałka wniosek o referendum, w którego uzasadnieniu większość argumentów jest nieprawdą. Jakże można doprowadzić do tego by takie osoby miały decydować o losie Państwa?
Marszałek Mikołaj? Ten, który doprowadził Brodrię do upadku? Teraz chce to samo zrobić w Republice? Boże, chroń Bialenię!
Można, nadając im obywatelstwo, tak samo jak to miało miejsce w Pani przypadku. Tak poza tym to strach oceniać jakość tej prezydentury.
Jeżeli zaś będzie trzeba, to poleje się krew.
No strzelaj do Polaka!
-
Nazwanie mnie "wrogią bialeńskiej tożsamości narodowej siłą zgnilizny mikroświatowej" byłoby może słusznym powodem do złożenia pozwu, wobec oczywistego naruszenia KC-K:
Artykuł 13.
Przestępstwami przeciwko porządkowi są:
4. Podżeganie do nienawiści na tle politycznym, rasowym, religijnym lub ideowi, pod groźbą kary wygnania.
5. Wszczynanie sporów i znieważanie innych obywateli, pod groźbą kary wygnania.
gdybu nie śmieszność całego tego "orędzia". Pani Prezydent uznała się za ostoję Bialenii - i teraz zamierza wszelkimi siłami się bronić. Może ogłosi się Pani Cesarzową Bialenii? Bo Królowa to chyba będzie za mało?
Moją ambicją jest rozwijanie demokratycznej i samorządnej, praworządnej Bialenii. Nie muszę sprawować żadnych urzędów, bo w mojej mikronacyjnej "karierze" mam ich na swoim koncie dosyć. Chcę jednak Bialenii słuzyc swoją wiedzą i umiejętnościami, najlepiej jak potrafię. Pani zaś chce przekształcić Bialenię w "Titanica" i stać na kapitańskim mostku, aż ku chwale Pani dyktatury ostatecznie utoniemy.
Masz coś nie tak z głową? Prezydenta nie można pozwać. xDD
-
Prezydenta nie można pozwać.
Biorąc pod uwagę aktualny wynik referendum to już ta prezydentura nie potrwa...
-
Nazwanie mnie "wrogią bialeńskiej tożsamości narodowej siłą zgnilizny mikroświatowej" byłoby może słusznym powodem do złożenia pozwu, wobec oczywistego naruszenia KC-K:
Artykuł 13.
Przestępstwami przeciwko porządkowi są:
4. Podżeganie do nienawiści na tle politycznym, rasowym, religijnym lub ideowi, pod groźbą kary wygnania.
5. Wszczynanie sporów i znieważanie innych obywateli, pod groźbą kary wygnania.
gdybu nie śmieszność całego tego "orędzia". Pani Prezydent uznała się za ostoję Bialenii - i teraz zamierza wszelkimi siłami się bronić. Może ogłosi się Pani Cesarzową Bialenii? Bo Królowa to chyba będzie za mało?
Moją ambicją jest rozwijanie demokratycznej i samorządnej, praworządnej Bialenii. Nie muszę sprawować żadnych urzędów, bo w mojej mikronacyjnej "karierze" mam ich na swoim koncie dosyć. Chcę jednak Bialenii słuzyc swoją wiedzą i umiejętnościami, najlepiej jak potrafię. Pani zaś chce przekształcić Bialenię w "Titanica" i stać na kapitańskim mostku, aż ku chwale Pani dyktatury ostatecznie utoniemy.
Masz coś nie tak z głową? Prezydenta nie można pozwać. xDD
Ależ można jak najbardziej, jeszcze jak. Tak samo jak można wymierzyć mu karę za wykroczenie z karą śmierci włącznie (choć to akurat kwestia dyskusyjna z uwagi na to, że można przedstawić zupełnie odwrotną interpretację korzystając z pewnej reguły inferencyjnej, ale to temat na kiedy indziej). Dość to zabawne, ale jednak możliwe. Prezydenta nie można jedynie postawić w stan oskarżenia w trakcie pełnienia przez niego kadencji.
-
Nazwanie mnie "wrogią bialeńskiej tożsamości narodowej siłą zgnilizny mikroświatowej" byłoby może słusznym powodem do złożenia pozwu, wobec oczywistego naruszenia KC-K:
Artykuł 13.
Przestępstwami przeciwko porządkowi są:
4. Podżeganie do nienawiści na tle politycznym, rasowym, religijnym lub ideowi, pod groźbą kary wygnania.
5. Wszczynanie sporów i znieważanie innych obywateli, pod groźbą kary wygnania.
gdybu nie śmieszność całego tego "orędzia". Pani Prezydent uznała się za ostoję Bialenii - i teraz zamierza wszelkimi siłami się bronić. Może ogłosi się Pani Cesarzową Bialenii? Bo Królowa to chyba będzie za mało?
Moją ambicją jest rozwijanie demokratycznej i samorządnej, praworządnej Bialenii. Nie muszę sprawować żadnych urzędów, bo w mojej mikronacyjnej "karierze" mam ich na swoim koncie dosyć. Chcę jednak Bialenii słuzyc swoją wiedzą i umiejętnościami, najlepiej jak potrafię. Pani zaś chce przekształcić Bialenię w "Titanica" i stać na kapitańskim mostku, aż ku chwale Pani dyktatury ostatecznie utoniemy.
Masz coś nie tak z głową? Prezydenta nie można pozwać. xDD
Ależ można jak najbardziej, jeszcze jak. Tak samo jak można wymierzyć mu karę za wykroczenie z karą śmierci włącznie (choć to akurat kwestia dyskusyjna z uwagi na to, że można przedstawić zupełnie odwrotną interpretację korzystając z pewnej reguły inferencyjnej, ale to temat na kiedy indziej). Dość to zabawne, ale jednak możliwe. Prezydenta nie można jedynie postawić w stan oskarżenia w trakcie pełnienia przez niego kadencji.
O to mi chodzi. Dlatego nie mogliśmy pozwać Eddarda. :((
-
Marszałek Mikołaj? Ten, który doprowadził Brodrię do upadku? Teraz chce to samo zrobić w Republice? Boże, chroń Bialenię!
Wypraszam sobie. Wniosek o referendum spełnił wszystkie formalne wymogi, więc jako Marszałek uczyniłem co leży w moich obowiązkach - referendum zorganizowałem. Polecam przestudiowanie Konstytucji.
Chciałbym też, byś rozwinęła myśl, że "doprowadziłem Brodrię do upadku i to samo chcę zrobić w Republice". Jakieś konkrety? Co takiego zrobiłem, coby świadczyło o moich intencjach doprowadzenia Brodrii i Bialenii do upadku? A może tak naprawdę jestem wynajętym agentem który przez dwa lata swojej działalności w Brodrii realizuje długoterminowy plan jej zniszczenia?
Mikołaj jest dobrym politykiem oraz wspaniałym Carem Brodrii. Jako Prezydent Bialenii znieważylaś władcę innego kraju. Jako Kanclerz Rządu Najjaśniejszego Carstwa Brodryjskiego w imieniu Brodrii żądam przeprosin monarchy Cara Mikołaja.
Popieram. Uzasadnienie wyżej.
-
Te zarzuty o upadku Carstwa to jedna wielka bzdura. Zalecam lekturę gazety "Nasze Imperium".
-
Zachowanie Pani Prezydent jest naprawdę żenujące i przede wszystkim niegodne funkcji przez nią sprawowanej. Obrażanie i kłamliwe przedstawianie rzeczywistości w orędziu skierowanym do Narodu jest nieodpowiednie i po prostu niemądre. Zauważmy też jeszcze jedną, być może może najważniejszą rzecz - Pani Prezydent broni się, że stoi na straży Bialenii i jej obywateli, ale problem w tym, że obywatele Bialenii w przytłaczającej większości chcą natychmiastowej zakończenia tej farsy i dymisji Pani Prezydent (dymisji rządu nie chcą, bo rządu nie ma). Pani Prezydent, widzę też zapędy autorytarne i dyktatorskie. Za te wszystkie nierozważne, chamskie słowa może się Pani spodziewać procesu po zakończeniu nieszczęsnej, negatywnej dla kraju kadencji.
-
Już nie ma co ciągnąć tej farsy. Dotąd byłem za p. A.I.D.S, ale ostatnie wydarzenia zmuszają mnie do poparcia opozycji.
Zrozumiałe byłoby wprowadzenie stanu nadzwyczajnego, gdyby stabilność w państwie była zagrożona. Jednakże po przerwie, bez żadnej konsultacji z rządem, albo kimkolwiek wprowadzać stan wyjątkowy, tylko dlatego, aby utrzymać władzę przez kilka dni więcej, jest to żenujące. Przyda się zmiana na stanowisku prezydenta do końca tygodnia.
-
Mądry Abachaz po szkodzie. :)
-
A mi się już nawet komentować tego nie chce. Poczekam, aż cała ta farsa się skończy i będziemy mieli nowego Prezydenta.
-
Mądry Abachaz po szkodzie. :)
Nawet nie wiesz kim on jest. On jest z RON-u d****u...
-
Nie wiem ogólnie czym się sugerowaliście wybierając "Carycę" na Prezydenta Republiki. Każdy pamięta jej wyczyny z Imperium Brodryjskim i to jak obrażała Bialenię na IRC-u. Robiła niezły miszmasz i jeśli dobrze pamiętam to nawet doczekała się kary śmierci, ale oczywiście mądrzy tego kraju postanowili ją wskrzesić czemu Ja osobiście byłem przeciwny.
Reasumując sami narobiliście sobie do miski. ;) Ciekaw jestem jaki będzie dalszy przebieg tego przedstawienia.
-
Nie wiem ogólnie czym się sugerowaliście wybierając "Carycę" na Prezydenta Republiki. Każdy pamięta jej wyczyny z Imperium Brodryjskim i to jak obrażała Bialenię na IRC-u. Robiła niezły miszmasz i jeśli dobrze pamiętam to nawet doczekała się kary śmierci, ale oczywiście mądrzy tego kraju postanowili ją wskrzesić czemu Ja osobiście byłem przeciwny.
Reasumując sami narobiliście sobie do miski. ;) Ciekaw jestem jaki będzie dalszy przebieg tego przedstawienia.
No już się okazało, że taki sam jak i poprzednio. Kulka w łeb.
-
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
-
Nie wiem ogólnie czym się sugerowaliście wybierając "Carycę" na Prezydenta Republiki.
Większość, tak obstawiam, niechęcią do środowiska Wspólnoty Rozwoju.
-
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
W obecnym systemie nie da się całe szczęście ułaskawić od kary za wykroczenie.
-
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
W obecnym systemie nie da się całe szczęście ułaskawić od kary za wykroczenie.
Wedle Twojej interpretacji przepisów dotyczących kar - da się.
-
Nie da się, bo Sasza nie została skazana.
-
Nie da się, bo Sasza nie została skazana.
Przecież prawo łaski działa nawet na tych, którzy jeszcze pozwani nie zostali.
-
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
W obecnym systemie nie da się całe szczęście ułaskawić od kary za wykroczenie.
Wedle Twojej interpretacji przepisów dotyczących kar - da się.
Moja interpretacja była błędna - przejrzałem różne materiały i jeszcze nad tym pomyślałem, i uznałem, że druga interpretacja, o której ci mówiłem była jednak prawidłowa. Inną sprawą jest to, że gdyby to był ten sam rodzaj kar, ten sam katalog, to nawet nie mógłbyś tejże kary wymierzyć. Ale art. 2 i 3. KP należy interpretować łącznie. Wówczas katalogi kar z KCK i KP to dwie różne normy prawne.
-
Nie da się, bo Sasza nie została skazana.
Przecież prawo łaski działa nawet na tych, którzy jeszcze pozwani nie zostali.
Prawo łaski nie dotyczy spraw cywilnych, ani spraw o wykroczenie.
-
Niektóre rzeczy mnie rozbrajają, jak można skazać kogoś na wyrok śmierci i pozwolić na powrót tej osoby ?
-
Niektóre rzeczy mnie rozbrajają, jak można skazać kogoś na wyrok śmierci i pozwolić na powrót tej osoby ?
Aleksandra już dwa razy została ułaskawiona po wykonaniu wyroku śmierci.
-
To nie ma w państwie osoby odpowiedzialnej, za dopilnowanie szczegółów? Nie wiem, po wykonaniu wyroku śmierci, nie można ożywiać tej osoby, chyba, że bawimy się we Wiktora Frankensteina.
-
To nie ma w państwie osoby odpowiedzialnej, za dopilnowanie szczegółów? Nie wiem, po wykonaniu wyroku śmierci, nie można ożywiać tej osoby, chyba, że bawimy się we Wiktora Frankensteina.
Taka interpretacja możliwości prezydenta, którą pieszczotliwie zwykłem nazywać "dotykiem Łazarza", wynika z precedensu Kaniewskiego z 2 marca 2014 r. (ułaskawienie jeszcze przed wytoczeniem sprawy sądowej) oraz precedensu Łucenki ze stycznia 2015 r. (ułaskawienie trupa). Także, sama Sasza w sumie nam tworzy taką opcję, bo po wykroczeniach ją Andrzej ożywił.
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
W obecnym systemie nie da się całe szczęście ułaskawić od kary za wykroczenie.
Wedle Twojej interpretacji przepisów dotyczących kar - da się.
Moja interpretacja była błędna - przejrzałem różne materiały i jeszcze nad tym pomyślałem, i uznałem, że druga interpretacja, o której ci mówiłem była jednak prawidłowa. Inną sprawą jest to, że gdyby to był ten sam rodzaj kar, ten sam katalog, to nawet nie mógłbyś tejże kary wymierzyć. Ale art. 2 i 3. KP należy interpretować łącznie. Wówczas katalogi kar z KCK i KP to dwie różne normy prawne.
Ale mnie właśnie o tą chodziło.
-
Wygrała, bo była jedyną kandydatką w powtórzonych wyborach. Wcześniej triumfował Kim. Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
W obecnym systemie nie da się całe szczęście ułaskawić od kary za wykroczenie.
Wedle Twojej interpretacji przepisów dotyczących kar - da się.
Moja interpretacja była błędna - przejrzałem różne materiały i jeszcze nad tym pomyślałem, i uznałem, że druga interpretacja, o której ci mówiłem była jednak prawidłowa. Inną sprawą jest to, że gdyby to był ten sam rodzaj kar, ten sam katalog, to nawet nie mógłbyś tejże kary wymierzyć. Ale art. 2 i 3. KP należy interpretować łącznie. Wówczas katalogi kar z KCK i KP to dwie różne normy prawne.
Ale mnie właśnie o tą chodziło.
No to według tej, czyli drugiej, nie da się ułaskawić od kary za wykroczenie. To jest zupełnie inna kara, nałożona przez kogoś innego, poza tym konstytucja jasno stwierdza od czego przysługuje ułaskawienie: "Art. 20 ust. 8: Prezydent ma prawo stosowania łaski i amnestii wobec skazanych.", a więc od skazania (jedyna forma skazania w Bialenii to orzeczenie Sądu w sprawie karnej).
-
Widzę, że jesteś obeznany w temacie. Jednak chodzi mi o to, czy nie można by napisać ustawy, o tym, która osoba jest odpowiedzialna za coś takiego. Zakładając, że byłby to szef Gestapo, to byłoby dobrze, jeśli jednak prezydent może zastosować prawa łaski, to wyroki śmierci i po części banicji nie mają większego sensu. Jeżeli skazaniec jest przyjacielem prezydenta, albo przyjacielem, przyjaciela prezydenta, to to się mija z celem.
-
Widzę, że jesteś obeznany w temacie. Jednak chodzi mi o to, czy nie można by napisać ustawy, o tym, która osoba jest odpowiedzialna za coś takiego. Zakładając, że byłby to szef Gestapo, to byłoby dobrze, jeśli jednak prezydent może zastosować prawa łaski, to wyroki śmierci i po części banicji nie mają większego sensu. Jeżeli skazaniec jest przyjacielem prezydenta, albo przyjacielem, przyjaciela prezydenta, to to się mija z celem.
No prawo bialeńskie jest dość specyficzne. Jednak od kary śmierci za wykroczenie nie przysługuje amnestia lub ułaskawienie. Osobiście uważam to za skrajny absurd, ale jak widać choć raz się to przydało. Natomiast w kwestii ułaskawienia własnych "kolesi" w sprawach karnych przez prezydenta - no bywa, nawet w nieistniejącej realnej Polsce takie rzeczy się dzieją, to tym bardziej w mikronacjach. Jedyną formą uniknięcia tej patologii byłoby zlikwidowanie prawa łaski, ale to trzeba dokładnie przemyśleć.
-
Widzę, że jesteś obeznany w temacie. Jednak chodzi mi o to, czy nie można by napisać ustawy, o tym, która osoba jest odpowiedzialna za coś takiego. Zakładając, że byłby to szef Gestapo, to byłoby dobrze, jeśli jednak prezydent może zastosować prawa łaski, to wyroki śmierci i po części banicji nie mają większego sensu. Jeżeli skazaniec jest przyjacielem prezydenta, albo przyjacielem, przyjaciela prezydenta, to to się mija z celem.
Tak, tylko rozmowa się tyczy kar za wykroczenie, nie zaś kar wymierzonych prawomocnym wyrokiem sądu na podstawie KCK. Bo w tym drugiem przypadku, Kodeksy Cywilno-Karno mówi, że prezydent nie może zastosować prawa łaski wobec osoby, która została skazana na karę śmierci (wyrokiem sądu). A żeby kogoś skazać na karę śmierci, to należy skazać go uprzednio dwukrotnie na karę wygnania.
Przecież prawo łaski działa nawet na tych, którzy jeszcze pozwani nie zostali.
No, ale tylko, jeśli chodzi o sprawy z KCK, przynajmniej wedle tego, co papa mówi.
-
Jestem za tym, ale mogło by się je stosować w uzasadnionych przypadkach:
-Osoba skazana jest osobą zasłużoną dla kraju
-Wystosowano notę dyplomatyczną z innego państwa (absurd, ale jednak jest to możliwe)
-Osoba skazana zostaje ułaskawiona "na okres próbny", podczas którego pracuje na rzecz państwa, a następnie w głosowaniu lud decyduje, czy go ułaskawić
-
Tak, tylko rozmowa się tyczy kar za wykroczenie, nie zaś kar wymierzonych prawomocnym wyrokiem sądu na podstawie KCK. Bo w tym drugiem przypadku, Kodeksy Cywilno-Karno mówi, że prezydent nie może zastosować prawa łaski wobec osoby, która została skazana na karę śmierci (wyrokiem sądu). A żeby kogoś skazać na karę śmierci, to należy skazać go uprzednio dwukrotnie na karę wygnania.
A, no to tym bardziej wszystko jasne. Przyznaję, że nie znam KCK na pamięć, zaś pisałem z głowy. A zatem prawo łaski przysługuje wobec skazanego na każdą karę, poza karą śmierci. Tylko, że tutaj należałoby dokonać sądowej wykładni, czy ta norma nie stoi w sprzeczności do art. 20 ust. 8 Konstytucji. W każdym razie (o ile wcześniej też te przepisy obowiązywały, tego nie wiem), nie mam pojęcia jak zatem niby ułaskawiono skazanych na śmierć...
Jestem za tym, ale mogło by się je stosować w uzasadnionych przypadkach:
-Osoba skazana jest osobą zasłużoną dla kraju
-Wystosowano notę dyplomatyczną z innego państwa (absurd, ale jednak jest to możliwe)
-Osoba skazana zostaje ułaskawiona "na okres próbny", podczas którego pracuje na rzecz państwa, a następnie w głosowaniu lud decyduje, czy go ułaskawić
Koncepcja dobra, jak każda inna, bo moim zdaniem w przypadku prawa łaski trudno jest mówić o schematach lepszych lub gorszych.
Przecież prawo łaski działa nawet na tych, którzy jeszcze pozwani nie zostali.
No, ale tylko, jeśli chodzi o sprawy z KCK, przynajmniej wedle tego, co papa mówi.
Jeszcze co do tego - prawo łaski nie może być udzielone osobie, wobec której nie wniesiono jeszcze oskarżenia, to przeczy logice, zdrowemu rozsądkowi i prawu. Prawo zna jednak podobną konstrukcję - nazywa się ona abolicja, czyli odstąpienie od ścigania danych przestępstw. Takowa jednak w Bialenii do tej pory nie nastąpiła.
-
W każdym razie (o ile wcześniej też te przepisy obowiązywały, tego nie wiem), nie mam pojęcia jak zatem niby ułaskawiono skazanych na śmierć...
Jeszcze co do tego - prawo łaski nie może być udzielone osobie, wobec której nie wniesiono jeszcze oskarżenia, to przeczy logice, zdrowemu rozsądkowi i prawu. Prawo zna jednak podobną konstrukcję - nazywa się ona abolicja, czyli odstąpienie od ścigania danych przestępstw. Takowa jednak w Bialenii do tej pory nie nastąpiła.
Tak po prostu. Zanim sąd to zinterpretował, głowa państwa rozwiązała wątpliwości nadmiernie szybką decyzją.
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą. :tjkd:
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
Zgadza się. Ale póki co, tradycja obowiązuje.
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
Zgadza się. Ale póki co, tradycja obowiązuje.
O tradycji to mógłbym tu wstawić parę jutubowych kawałków, ale już mi się nawet nie chce. Więc poprzestańmy tylko na tym, że tradycja, tradycją, ale prawo, logika i zdrowy rozsądek, prawem, logiką i zdrowym rozsądkiem. :D
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
Zgadza się. Ale póki co, tradycja obowiązuje.
O tradycji to mógłbym tu wstawić parę jutubowych kawałków, ale już mi się nawet nie chce. Więc poprzestańmy tylko na tym, że tradycja, tradycją, ale prawo, logika i zdrowy rozsądek, prawem, logiką i zdrowym rozsądkiem. :D
A co Konstytucja mówi o prawie zwyczajowym, kotku? ^^
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
Zgadza się. Ale póki co, tradycja obowiązuje.
O tradycji to mógłbym tu wstawić parę jutubowych kawałków, ale już mi się nawet nie chce. Więc poprzestańmy tylko na tym, że tradycja, tradycją, ale prawo, logika i zdrowy rozsądek, prawem, logiką i zdrowym rozsądkiem. :D
A co Konstytucja mówi o prawie zwyczajowym, kotku? ^^
No właśnie kotku? ;) Gdzie takowe znajduje się w hierarchii aktów prawnych? :) Poza tym tradycja to nie prawo zwyczajowe. Aby powstało prawo zwyczajowe potrzeba czegoś więcej niż samego zwyczaju. Natomiast idąc takim tokiem rozumowania, że ułaskawienie to abolicja, to per analogiam stwierdzam, że rozwielitka to żyrafa, zaś gronkowiec złocisty to salamandra plamista. :D
-
No i co z tego? Jesteśmy w raju, tu obydwa te pojęcia praktyka zlała ze sobą.
Ja myślę, że raczej jesteśmy w kraju, w którym jednak trzeba jeszcze wiele naprawić i to nie tylko prawo i ew. praktykę z nim związaną... ;)
Zgadza się. Ale póki co, tradycja obowiązuje.
O tradycji to mógłbym tu wstawić parę jutubowych kawałków, ale już mi się nawet nie chce. Więc poprzestańmy tylko na tym, że tradycja, tradycją, ale prawo, logika i zdrowy rozsądek, prawem, logiką i zdrowym rozsądkiem. :D
A co Konstytucja mówi o prawie zwyczajowym, kotku? ^^
No właśnie kotku? ;) Gdzie takowe znajduje się w hierarchii aktów prawnych? :) Poza tym tradycja to nie prawo zwyczajowe. Aby powstało prawo zwyczajowe potrzeba czegoś więcej niż samego zwyczaju. Natomiast idąc takim tokiem rozumowania, że ułaskawienie to abolicja, to per analogiam stwierdzam, że rozwielitka to żyrafa, zaś gronkowiec złocisty to salamandra plamista. :D
Na kłeńcu, oczywiście. Po to, żeby mieć jakiś ogląd na to, co robić, kiedy pojawia się coś, czego wypociny ustawodawców nie rozstrzygną.
Takie rozumowanie doprowadziło nad kiedyś do wniosku, że ze skrzyżowania przedstawiciela ludów ałtajskich z kucykiem powstaje okapi. Także, to też możemy przyjąć, jeśli się to wypromuje. :blank:
-
No właśnie kotku? ;) Gdzie takowe znajduje się w hierarchii aktów prawnych? :) Poza tym tradycja to nie prawo zwyczajowe. Aby powstało prawo zwyczajowe potrzeba czegoś więcej niż samego zwyczaju. Natomiast idąc takim tokiem rozumowania, że ułaskawienie to abolicja, to per analogiam stwierdzam, że rozwielitka to żyrafa, zaś gronkowiec złocisty to salamandra plamista. :D
Witam Państwa
Jak widzę macie troszkę zamieszania, ale nie mnie się w to wgryzać, mnie bardzie interesuje kwestia prawa zwyczajowego, ponieważ w ZKS jest ono podstawą, zatem błedne jest pojmowanie, że tradycja to nie prawo zwyczajowe, pozwolę sobie zacytować dwie definicje:
Prawo zwyczajowe – normy prawne trwale i jednolicie wykonywane w przekonaniu, że są obowiązującym prawem. Prawo zwyczajowe nie pochodzi od żadnej instytucji, lecz zostaje wykształcone przez społeczeństwo w toku historii. Zwłaszcza w czasach najdawniejszych, było prawem niepisanym przekazywanym ustnie z pokolenia na pokolenie. Z czasem normy były utrwalane w formie pisemnej (np. dokumenty stwierdzające dojście do skutku czynności prawnej, przywileje, wyroki sądowe).
Tradycja – przekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury (takie jak: obyczaje, poglądy, wierzenia, sposoby myślenia i zachowania, normy społeczne), uznane przez zbiorowość za społecznie doniosłe dla jej współczesności i przyszłości.
Odpowiednie części są w kolorze czerwonym, zatem tradycja między innym jest wyznacznikiem, budulcem prawa zwyczajowego, bo w sumie prawo zwyczajowe to nic innego jak tradycja.
Przykład: utarło się w jakiejś społeczności, że np. przed wejściem do chaty zdejmuje się buty i automatycznie jest to prawem obowiązującym w tym państwie, bo wszscy tak robią i respektują to, a każde niezastosowanie się jest jakby pogwałcenie tradycji czyli prawa zwyczajowego. Po zwyczaj nakazuje, tradycja wyzwala taki a nie inny zwyczaj, który staje się prawem.
Zatem jeśli macie prawo zwyczajowe i tradycyjnie kogoś wieszacie za przestępstwa, jest to prawem zwyczajowym tego państwa, bo jest to zgodne z tradycją i obyczajami panującymi w danej społeczności.
-
Przyznaję, że nie wiem skąd Wasza Królewska Mość brała informację na temat powstawania prawa zwyczajowego (choć się domyślam), jednak ta definicja jest nieprawdziwa, a raczej niepełna, z punktu widzenia prawa. Historyka być może by zadowoliła, ale prawnika już nie bardzo.
By powstała norma praw zwyczajowego potrzeba czterech czynników:
1) Powszechnej akceptacji zwyczaju w środowisku, którego dany zwyczaj dotyczy.
2) Stosunkowo precyzyjnego ukształtowania się danego wzoru postępowania.
3) Uznania zwyczaju przez sądy lub inne organy stosujące prawo.
4) Akceptacji zwyczaju jako wiążącego przez doktrynę prawniczą.
Jedyna kwestia, która wciąż jest dyskusyjna, to to, czy formalny akt władzy państwowej potwierdzający istnienie zwyczaju ma charakter deklaratywny czy konstytutywny. Ja przychylam się do tego drugiego poglądu, a jest on szczególnie właściwy wobec krajów, gdzie obowiązuje pozytywny system prawa, jak na przykład w Bialenii.
-
Ależ oczywiście możemy polemizować, tylko po pewnym czasie zostaniemy z przekonaniem, że już nie kultywujemy prawa mikronacyjnego, a realne.
By powstała norma praw zwyczajowego potrzeba czterech czynników:
1) Powszechnej akceptacji zwyczaju w środowisku, którego dany zwyczaj dotyczy.
2) Stosunkowo precyzyjnego ukształtowania się danego wzoru postępowania.
3) Uznania zwyczaju przez sądy lub inne organy stosujące prawo.
4) Akceptacji zwyczaju jako wiążącego przez doktrynę prawniczą.
O tym samym pisze, tylko innymi słowami ;)
Proszę zwrócić uwagę, że właśnie pierwszy punkt i część drugiego stanową tradycję.
Myślę, że niektórzy za bardzo kopiują realne prawa, które czasem nijak się mają do wirtualnej rzeczywistości i stwarza się koszmarek prawny.
-
Założę się, że za kilka miesięcy ktoś znowu ułaskawi Aleksandrę...
Poniekąd wygrałbyś zakład. ;)