-
TEMAT: Ostateczne rozwiązanie kwestii Lahazydii
Dotychczasowe funkcjonowanie samorządu centralnego pokazało, że nie spełnia on swojej roli. Być może była to wina "gnuśnych" władzy, być może nieaktywnych mieszkańców. Jednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę". Bialenia od zawsze miała problemy z samorządnością - upadały zarówno fyle, jak i Jahołda czy inne rdzenne regiony. Jednocześnie pojawiła się teza, że sens mają jedynie te regiony, które uprzednio miały tradycje państwowe. W jakim kierunku powinna iść "centralna" polityka regionalna? Czy ma to być próba imitacji "Rzeszy Bialeńskiej" z feudałami z lenn? Czy może próba utworzenia Jahołdy bądź innego wyrazistego regionu? A może próba wskrzeszenia Pryncypatu bez gnuśnych władców? Zachęcam do dyskusji, zwłaszcza mieszkańców Prynycpatu.
-
ednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę".
Od początku mojego powrotu do kraju zastanawiałem się w ogóle nad sensem tej Lahazydii... I do dzisiaj nie doszedłem do tego czemu to niby ma służyć i po co to jest. Właśnie sprawia to na mnie wrażenie tworu "na siłę".
Moim zdaniem nie warto ciągnąć tego do czego jak widać nikt nie ma przekonania.
Tak jak w temacie o miastach... nie warto robić czegoś "na siłę". Raczej należy poszukiwać rodzajów działań budzących zainteresowanie mieszkańców RB i tym kierunku iść. Nie "musimy" mieć tego czy tamtego, tylko dlatego, że się przyjęło, że coś takiego jest czy być musi.
"Musi" być tylko to co sami chcemy, żeby było i tylko to co budzi zainteresowanie kogoś, kto chce to ciągnąć i rozwijać.
Raczej postawiłbym nieco inne pytanie do mieszkańców RB: Czym chcieli by się zająć? Co chcielibyście stworzyć w RB? itd. Na tej podstawie wytyczałbym kierunki działań, bez sugerowania się tym co "maja inni", co się przyjęło mieć itd.
Jest chętny do czegoś - no to trzeba iść w tym kierunku. Nie ma chętnych - no to zapomnijmy o tym i bierzmy się za coś innego - co ma szanse powodzenia. Bo powodzenie zapewnia tylko przynajmniej jedna osoba zainteresowana na poważnie jakimiś działaniami i chcąca poświęcać temu czas. Inaczej... nie tędy droga.
-
W mojej opinii stoimy tak naprawdę pomiędzy wyborem jednej z dwóch koncepcji. Z jednej strony nie musimy likwidować Lahazydii, której istnienie ma wszakże swoje plusy: są w RB osoby, które wyrażają chęć zaangażowania się w rozwój regionu, Pryncypat dysponuje dużym potencjałem kulturowym opartym o wzorce łacińskie, które są dla każdego z nas zrozumiałe, a zarazem stanowią dosyć neutralny grunt. Osobiście nie mam nic przeciwko dalszemu istnieniu tworu, o ile poza mną znajdą się chętni do jego rozwijania.
Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom. Równocześnie istniejące poza granicami lenn ośrodki miejskie wraz z przyległościami mogłyby, oczywiście nie wszystkie, zostać przekształcone w "wolne miasta" - metropolie będące siedliskami kultury miejskiej, o których warto porozmawiać w toczącej się obok debacie (http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5551.0;topicseen). W tym przypadku byłbym też zwolennikiem specjalnego statusu Wolnogradu - rozwój stolicy jest zawsze zjawiskiem ciekawym i o dużym potencjale aktywnościowym.
Być może zostaną tu przedstawione jeszcze jakieś rozwiązania, ale póki co proponuję wdrożenie jednej z przedstawionych powyżej koncepcji.
-
Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom. Równocześnie istniejące poza granicami lenn ośrodki miejskie wraz z przyległościami mogłyby, oczywiście nie wszystkie, zostać przekształcone w "wolne miasta" - metropolie będące siedliskami kultury miejskiej, o których warto porozmawiać w toczącej się obok debacie (http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=5551.0;topicseen). W tym przypadku byłbym też zwolennikiem specjalnego statusu Wolnogradu - rozwój stolicy jest zawsze zjawiskiem ciekawym i o dużym potencjale aktywnościowym.
Dokładnie, dokładnie taki sam pomysł chciał przedstawić, ale idealnie zobił to już WKMość. Zgaszam się w 100% i popieram ten pomysł, aby wyspy Bialenia i Anatolia stały się po prostu terenem lenn, miast i poligonów wojskowych. Dodatkowy pomysł wolnych miast bardzo mi się podoba.
-
Osobiście nie mam nic przeciwko dalszemu istnieniu tworu, o ile poza mną znajdą się chętni do jego rozwijania.
No, ale ja o niczym innym nie pisałem - warunkiem wstępnym jest obecność chętnych do działania w danej branży... Jeżeli ich nie ma to dalsze istnienie czegokolwiek nie ma sensu.
Oczywiście są rodzaje działań, które leżą sobie chwilowo "odłogiem", ale nie wymagają ciągłej działalności (a raczej samego istnienia) i z czasem się do nich wraca... - jednak coś takiego jak "region" czy coś podobnego musi "żyć" w miarę stałym życiem i inaczej moim zdaniem jest trochę bez sensu.
-
Od początku mojego powrotu do kraju zastanawiałem się w ogóle nad sensem tej Lahazydii... I do dzisiaj nie doszedłem do tego czemu to niby ma służyć i po co to jest. Właśnie sprawia to na mnie wrażenie tworu "na siłę".
W pewnym sensie tak. Reaktywacja Cesarstwa Valhalli okazała się klapą na całej linii, więc dla zagospodarowania terenu wzięto coś mające jakiekolwiek oparcie w tradycji (w tym wypadku - historii przedinternetowej). Do wyboru były jeszcze: twór wzięty totalnie z czapy, twór oparty o rozwiązania luźno zaczerpnięte z Rotrii (a konkretniej o "regułę": "każdy mieszkaniec był, jest lub będzie patriarchą") i twór całkowicie obdarty z czegokolwiek.
Zresztą, żeby się nadmiernie nie rozwodzić, dla tych umiejących wykonać sztuczkę z wejściem na stare forum polecam ten wątek: http://spolecznosc.bialenia.net.pl/index.php?topic=4263.0
-
Drugą koncepcję określiłbym mianem "rzeszy bialeńskiej" (określenie to już się pojawiło). Wówczas nie bawilibyśmy się w tworzenie struktur samorządowych uznając ziemie rdzennie bialeńskie za zbiorowisko ziem przyznanych lennikom.
Też optowałbym za takim rozwiązaniem, jednakże nieco rozwinąłbym tę koncepcję. "Rzesza Bialeńska" składałaby się, jak pan Ametyst powiedział, zarówno z lenn, jak i z ewentualnych wolnych miast, jeśli znalazłby się osoby, gotowe podjąć się ich zarządzania. Jednocześnie optowałbym za powstaniem instytucji, która integrowałaby podmioty, wchodzące w skład Reichu, coś na wzór Sejmu Rzeszy. Podczas takiego zjazdu - wszystkich feudałów i przedstawicieli wolnych miast, dochodziłoby do wyboru formalnego przywódcy Reichu, nazwijmy go Lwem Wolnogradu. <)) Jego zadaniem byłoby przewodniczenie obradom zjazdu oraz formalne zarządzanie Reichem w okresie między Sejmami. Oprócz zaspokojenia próżności feudałów swoim przepychem i pompatycznością, taki zjazd mógłby zajmować się sprawami tytulatury, heraldyki czy nadawać prawa "wolnych miast". Takie rozwiązanie zapewni minimalne poczucie integralności mieszkańcom Reichu, jednocześnie nie wymagając od nich zbytniego angażowania się w sprawy - nazwijmy to - prowincji.
-
Właśnie miałem wspomnieć o konieczności powołania wspólnego "nadzorcy", którego kompetencje byłyby oczywiście jak najdalej ograniczone, ale który w jakiś sposób administrowałby "rzeszą", oczywiście od strony technicznej. Bardzo dobrym pomysłem byłby natomiast sejm w tej formie, jak przedstawił to Książę Prezydent.
-
Czy Rzesza Bialeńska jest wystarczająco rigczową nazwą? Czy ktoś ma jakiś inny pomysł? Mnie osobiście Reich bardzo się podoba. <3 Tak bardzo, że aż się palę do pracy nad ustawą o jego powołaniu.
-
Moim zdaniem rzesza bialeńska może być nazwą nieoficjalną, acz powszechnie stosowaną, natomiast oficjalna nazwa mogłaby być przydługa, pompatyczna i skomplikowana, a zatem prawie w ogóle nikt by jej nie używał.
-
Kolosalny Związek Obszarników, Feudałów i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej. W skrócie rzesza bialeńska.
-
Rzesza Bialeńska jako jedyna nazwa. Świetny pomysł - ziemie lenników plus wolne miasta. Dodałbym także możliwość stanowienia aktów prawa miejscowego przez lenników i wpisał to do Konstytucji. Ogólnie jak wiadomo jestem zwolennikiem federalizacji, także ten pomysł jest dla mnie idealny.
-
Ogólnie jak wiadomo jestem zwolennikiem federalizacji, także ten pomysł jest dla mnie idealny.
Pod jednym warunkiem... że będzie odpowiednia ilość chętnych do prowadzenia miast itd.
Tak bardzo, że aż się palę do pracy nad ustawą o jego powołaniu.
Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...
-
Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...
A najlepiej w każdym poście nurzyć nadzieję i wieścić czarne scenariusze? Trochę optymizmu, Panie Marszałku, bo aż strach czytać pańskie posty.
-
Ja jednak proponowałbym najpierw zorientować się w ewentualnej ilości chętnych do rzeczywistych i systematycznych działań na polu prowadzenia miast itd. Inaczej powstanie akt prawny, który będzie po prostu martwy...
Akurat miasta w Reichu odgrywałby rolę drugorzędna... Można by je zakładać, ale gdyby nie znaleźli się chętni, to też nic by się nie stało, bo rzesza opierałaby się głównie o posiadaczy ziemskich (lennych), którzy od czasu do czasu zbieraliby się na pompatycznym sejmie.
-
O to właśnie chodzi.
-
A najlepiej w każdym poście nurzyć nadzieję i wieścić czarne scenariusze? Trochę optymizmu,
Ale ja nie wieszczę czarnych scenariuszy... Po prostu uważam, że aby zrealizować jakiś pomysł to musi on mieć podbudowę w chętnych w nim uczestniczyć. Mieliśmy już kilka przykładów, że pomysły które się podobały 2-3 osobom nie wypalały, bo inni się do tego nie palili.
Po prostu uważam, że zanim zaczniemy zmieniać, pisać nowe akty prawne itd. - to po prostu należy najpierw na spokojnie poszukać chętnych do takiej, a nie innej zabawy. Jeżeli są to popieram te nowe pomysły... ale jeżeli nie ma to raczej należy szukać kolejnych pomysłów, które mogłyby się spodobać.
-
Ja na przykład rozwijam swoje lenno. Towarzysz Ametyst też z tego co widzę. Parę innych osób również. Oczywiście trzeba byłoby przyznać ilość głosów w Reichstagu każdemu lennikowi biorąc pod uwagę jego rangę.
-
Jest w Waszych słowach słuszność, chociaż sam akurat w tym przypadku dostrzegam spore zainteresowanie pomysłem. Ze swojej strony deklaruję chęć czynnego zaangażowania się w budowę i działalność rzeszy bialeńskiej, a dowodem moich szczerych intencji niech stanowi rozwój dóbr mechanickich, a więc to co stanowić ma istotę nowej koncepcji.
-
Ja też przyłożę rękę do budowy silnej Rzeszy Bialeńskiej, ponieważ dobro Wienisławowa i jego mieszkańców oraz turystów leży mi na sercu.
-
No to fajnie... Ja mogę się do tego przyłączyć w taki sposób, że możemy w miejscach gdzie są rozmieszczone nasze jednostki wojskowe wydzielić pewne obszary (obecnie to tylko punkty), którymi będzie zarządzała armia i też coś tam postaram się z czasem wykonać.
W sumie dobrze, że prace nad nowymi mapami mi się przeciągnęły (najpierw wyjazd urlopowy, a potem konieczność nadrobienia 3-tygodniowych zaległości w pracy), to będzie można na mapie "urządzić po nowemu".
-
Ustrój Rzeszy to oczywiście temat na kolejną dyskusję, niekoniecznie w ramach Kongresu, ale podejrzewam, że kompetencje Sejmu, a tym bardziej jego głowy, będą w sporej mierze honorowe, a ich celem będzie przede wszystkim integracja lenników, a nie ingerencja w ich działalność. Tak ja to widzę.
Tak więc w praktyce powstanie wspólny dział z lennami i paroma miastami, których przedstawiciele będą zbierali się powiedzmy raz na trzy miesiące.
-
Szanowni a zacni,
pozwoliłem sobie przygotować wstępną wersję ustawy, powołującej Rzeszę, byłbym wdzięczny za wszelkie uwagi, propozycje czy poprawki. Oto i ona:
(http://i.imgur.com/vdUQ0qe.png)
USTAWA O UTWORZENIU KOLOSALNEGO ZWIĄZKU OBSZARNIKÓW I WOLNYCH MIAST ZE STAROBIALENII, POMORZA, DŻAMARHIRIJI BENGAZIJSKIEJ, JAHOŁDAJEWSZCZYZNY ORAZ ANATOLII, ZA WYJĄTKIEM ANATOLII BRODRYJSKIEJ
z dnia xx.xx.2016 r.
Art. 1
1. Rozwiązuje się samorząd Prynycpatu Lahazydii.
2. Na terytorium dawnego Prynycpatu Lahazydii, tworzy się Kolosalny Związek Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej.
Art. 2
1. Władza zwierzchnia w Kolosalnym Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej należy do Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej.
2. W skład Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej wchodzą wszyscy posiadacze folwarków, nadanych przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej oraz plenipotenci Wolnych Miast.
3. Sejm Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej, obraduje w trybie sesyjnym.
4. Sesje Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej, zwoływane są co miesiąc albo w sposób ekstraordynaryjny na wniosek, co najmniej dwóch posiadaczy folwarków lub plenipotentów Wolnych Miast.
5. Sejm Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej podejmuje wszystkie decyzje zwykłą większością głosów w postaci uchwał. Waga głosów posiadaczy folwarków jest równa liczbie posiadanych folwarków, zaś waga głosów plenipotentów Wolnych Miast jest równa iloczynowi liczby mieszkańców danego Wolnego Miasta i liczby 30.
Art. 3
1. Obradom Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej przewodniczy Lew Wolnogradu, będący jednocześnie plenipotentem Wolnego Miasta Wolnograd.
2. Lew Wolnogradu wybierany jest na dwumiesięczną kadencję przez Sejm Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej.
3. Lew Wolnogradu zwołuje kolejne sesje Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej egzekwuje uchwały Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej za pomocą dekretów.
Art. 4
1. Za Wolne Miasto uważa się obszar, zamieszkiwany przez, co najmniej dwóch obywateli bialeńskich, który otrzymał prawa miejskie w postaci uchwały Sejmu Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej.
2. Na Sejmie Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej Wolne Miasta są reprezentowane przez plenipotentów, wybieranych według wewnętrznych praw każdego Wolnego Miasta.
3. Tworzy się Wolne Miasto Wolnograd, którego plenipotentem jest każdy Lew Wolnogradu wybierany przez Sejm Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej.
Art. 5
1. Traci moc ustawa o utworzeniu samorządu Pryncypatu Lahazydii z dnia 3 października 2015 r.
2. Do chwili wyboru pierwszego Lwa Wolnogradu, Wikariuszem Kolosalnego Związku Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej jest Prezydent Republiki Bialeńskiej.
-
Tytuł boli mnie w moje serduszko... Popraw tę literówkę. :,(
-
Z tym tytułem przesada.
Proponuję nazwać to Bialeński Związek Marchii Zachodniej (coś na wzór niemieckiej Hakaty albo coś w ten deseń).
Nie ma co ponosić się wyobraźni za bardzo.
-
Z tym tytułem przesada.
Proponuję nazwać to Bialeński Związek Marchii Zachodniej (coś na wzór niemieckiej Hakaty albo coś w ten deseń).
Nie ma co ponosić się wyobraźni za bardzo.
Wprost przeciwnie. Żeby coś wreszcie z tych milionów kilometrów kwadratowych było, trzeba wysilać wyobraźnię, ile tylko się da.
-
Ale ja mówię o nazwie nowego tworu w miejsce Lahazydii. :)
-
Ale ja mówię o nazwie nowego tworu w miejsce Lahazydii. :)
Ale ja to wiem.
Pewnie jeszcze byś chciał skrócenia nazwy WBZWCH? :roll:
-
Oczywiście! Wszystko, co jest proste, jest łatwiejsze do zapamiętania, a przy tym popełnia się mniej błędów rzeczowych podczas próby wskazania takiej nazwy. <))
-
Oh, ale nazwa ustawowa celowo jest długa i skomplikowana. To ma być tylko taka bufonada, podkreślająca nadętość tego tworu. W rzeczywistości, na co dzień, będziemy używali skróconej wersji, nazywając Kolosalny Związek Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej, Rzeszą Bialeńską.
-
Ty durny bufonie! Nikt nie będzie tego używał, wszystko skróci się do KZOWMSPDBJAzwAB.
-
nadęty*
-
Jeżeli chodzi o nazwę to bardzo lubię takie nadęte, przydługie, których nikt nie używa i stąd popieram propozycję Księcia Prezydenta, ale jeżeli większość popiera coś krótszego, chyba najlepsza byłaby w tym przypadku po prostu Rzesza Bialeńska, to nie będę się upierał. Co do propozycji tow. Wettina to jest z nią taki problem, że i z działalnością Hakaty będzie miało to niewiele wspólnego, a i marchii (margrabstw) będzie w Rzeszy co najmniej kilka.
Jest jeszcze jedna sprawa, której Książę Prezydent nie uwzględnił w projekcie, a która na pewno wymaga omówienia - tereny wojskowe. Z jednej strony możemy uznać, że podlegają one wyłącznie jurysdykcji armii i jako takie nie wchodzą w skład Rzeszy, ale z drugiej sam tow. marsz. Dex powiedział, że chętnie zajmie się opisaniem tych miejsc. Można więc uznać, że są one częścią Rzeszy, co w praktyce i tak nic nie zmieni, gdyż Sejm nie będzie podejmował decyzji ograniczających władzę wojskową, zaś Dowódca otrzymałby stosowną liczbę głosów.
-
Podobają mi się te pomysły. Melodię przyszłości stanowią pewne rozwiązania konstytucyjne, które powinny wyniknąć z takiego przemodelowania, ale o tym kiedy indziej.
-
Z jednej strony możemy uznać, że podlegają one wyłącznie jurysdykcji armii i jako takie nie wchodzą w skład Rzeszy, ale z drugiej sam tow. marsz. Dex powiedział, że chętnie zajmie się opisaniem tych miejsc. Można więc uznać, że są one częścią Rzeszy, co w praktyce i tak nic nie zmieni, gdyż Sejm nie będzie podejmował decyzji ograniczających władzę wojskową, zaś Dowódca otrzymałby stosowną liczbę głosów.
To już zależy od woli Marszałka. Moglibyśmy dodać człon o Bellatores, którzy na równi z plenipotentami Wolnych Miast i obszarnikami, mieliby prawo do głosu na Sejmie Rzeszy. A to zagwarantuje nam jeszcze dłuższą, a co za tym idzie, bardziej nadętą, nazwę samorządu. <3
Podobają mi się te pomysły. Melodię przyszłości stanowią pewne rozwiązania konstytucyjne, które powinny wyniknąć z takiego przemodelowania, ale o tym kiedy indziej.
O autonomii prawnej dla lenn, możemy podyskutować przy opracowaniu nowej ustawy o lennach i tytułach szlacheckich.
-
Sejm też winien mieć takie prawo. Może warto też szczegółowiej opisać sposob jego działania?
-
Zastanawiam się, czy jest to konieczne. Podstawowe zasady funkcjonowania Sejmu Rzeszy (głosowanie zwykłą większością głosów, przewodnictwo Lwa Wolnogradu), reguluje ustawa. Całą procedurę legislacyjną oraz sposób zachowywania się na sali może regulować wewnętrzna uchwała Sejmu Reichu, coś na wzór naszego regulaminu parlamentu.
-
Popieram Księcia Prezydenta. Jestem też przeciwny zbyt daleko idącym kompetencjom Sejmu i ograniczaniu przezeń możliwości lenników i wolnych miast.
-
Ok. Nie protestuje.
-
Słowem podsumowania dwóch dyskusji. Tuśmy zdecydowali, że Lahazydia jednak musi zostać zniszczona. Tymczasem jej miejsce zajmie, dumnie brzmiący twór, Kolosalny Związek Obszarników i Wolnych Miast ze Starobialenii, Pomorza, Dżamahiriji Bengazijskiej, Jahołdajewszczyzny oraz Anatolii, za wyjątkiem Anatolii Brodryjskiej, zwany Rzeszą Bialeńską. Ustawa o jego utworzeniu wkrótce zostanie wysłana do Parlamentu. Jednocześnie podjęty został problem miast, za które "uważa się obszar, zamieszkiwany przez, co najmniej dwóch obywateli bialeńskich, który otrzymał prawa miejskie w postaci uchwały Sejmu [Rzeszy]". Miłe dla ucha są deklaracje o tym, że tylu Bialeńczyków ma zamiar angażować się w życie działalność miejską. Od słów, do czynów!