ednak przyjęło się sądzić, że Lahazydia jest niemalże synonimem sztucznego regionu, powstałego "na siłę".
Od początku mojego powrotu do kraju zastanawiałem się w ogóle nad sensem tej Lahazydii... I do dzisiaj nie doszedłem do tego czemu to niby ma służyć i po co to jest. Właśnie sprawia to na mnie wrażenie tworu "na siłę".
Moim zdaniem nie warto ciągnąć tego do czego jak widać nikt nie ma przekonania.
Tak jak w temacie o miastach... nie warto robić czegoś "na siłę". Raczej należy poszukiwać rodzajów działań budzących zainteresowanie mieszkańców RB i tym kierunku iść. Nie "musimy" mieć tego czy tamtego, tylko dlatego, że się przyjęło, że coś takiego jest czy być musi.
"Musi" być tylko to co sami chcemy, żeby było i tylko to co budzi zainteresowanie kogoś, kto chce to ciągnąć i rozwijać.
Raczej postawiłbym nieco inne pytanie do mieszkańców RB:
Czym chcieli by się zająć? Co chcielibyście stworzyć w RB? itd. Na tej podstawie wytyczałbym kierunki działań, bez sugerowania się tym co "maja inni", co się przyjęło mieć itd.
Jest chętny do czegoś - no to trzeba iść w tym kierunku. Nie ma chętnych - no to zapomnijmy o tym i bierzmy się za coś innego - co ma szanse powodzenia. Bo powodzenie zapewnia tylko przynajmniej jedna osoba zainteresowana na poważnie jakimiś działaniami i chcąca poświęcać temu czas. Inaczej... nie tędy droga.