(http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/75_23_01_16_11_33_49.png)
USTAWA W SPRAWIE NACJONALIZACJI UNIWERSYTETU BIALEŃSKIEGO
z dnia .. sierpnia 2016 r.
Artykuł 1
Dla planowego odbudowania narodowej nauki, zapewnienia Republice suwerenności intelektualnej i podniesienia ogólnego poziomu wiedzy przejmuje Republika na własność Uniwersytet Bialeński na zasadach niniejszej ustawy.
Artykuł 2
Statut Uniwersytetu Bialeńskiego i inne akty wewnętrzne Uniwersytetu Bialeńskiego przestają obowiązywać z chwilą przyjęcia niniejszej ustawy.
Artykuł 3
1. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany jest przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
2. Rektorem Uniwersytetu Bialeńskiego może zostać każdy obywatel bialeński posiadający co najmniej stopień naukowy doktora.
3. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego jest uprawniony do nadawania uniwersytetowi praw wewnętrznych.
Artykuł 4
Ustawa wchodzi z życie po 24 godzinach od chwili ogłoszenia, w zgodzie z par. 1 art. 3 ustawy o Biuletynie Ustaw z dnia 26 lutego 2016 roku./-/ ...
1. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany jest przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej po konsultacji ze środowiskiem naukowym. Kandydaturę Rektora zgłaszają naukowcy ze stopniem naukowym co najmniej doktora.
Projekt nacjonalizacji Uniwersytetu Bialeńskiego zakłada zniesienie i przestanie obowiązywania wszystkich aktów wewnętrznych oraz Statutu Szkoły. Co w zamian? Kto i jak ma zamiar rozwiązać problemy niskiego zainteresowania pracami uniwersytetu oraz dość niską częstotliwością tychże wszelkich prac? Kto opracuje nowe akty wewnętrzne i jakie zmiany zamierza w nie wprowadzić? Jeśli na te pytania są jakieś odpowiedzi i jeśli wnioskodawca(y) przewidzieli odpowiednie kroki, gdy już ustawa zostałaby przyjęta przez Parlament i zaakceptowana przez Prezydenta Republiki, to bardzo dobrze, ale jeśli nie - to źle. Myślę, że powinien zostać przedstawiony jakiś kompleksowy, całościowy, logiczny plan odbudowy Uniwersytetu Bialeńskiego.W zamian za zniesione akty wewnętrzne i Statut, stworzone zostaną nowe dokumenty, zgodne z ustawą o nacjonalizacji UB. Zostaną stworzone przez nowego Rektora UB, zgodnie z ust. 3 art. 3 tej ustawy (Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego jest uprawniony do nadawania uniwersytetowi praw wewnętrznych.).
Czy Pan Minister jest gotowy zostać Rektorem UB i zreformować cały system prawny Uniwersytetu oraz przywrócić go do życia jednocześnie pełniąc obowiązki ministra?Panie Pośle,
Po drugie, zastanawiam się czy najlepszym pomysłem jest powoływanie Rektora przez Prezydent. Stanowisko to stałoby się wtedy całkowicie podatne na zagrania polityczne i np. Prezydent mógłby odwołać ze stanowiska dobrego, aktywnego rektora.A obecnie stanowisko to jest podatne na paraliżującą nieaktywność dotychczasowego rektora, co paraliżuje cały uniwersytet. A dlaczego zakłada Pan złą wolę prezydenta? Uważam, że demokratycznie wybrany przez Bialeńczyków prezydent powinien mieć decydujący wpływ na Uniwersytet Bialeński, aby Bialenia mogła być suwerenna intelektualnie. To nasz, bialeński uniwersytet i logiczne jest, żeby powinien go kontrolować nasz, bialeński prezydent.
Projekt jest bardzo dobry i zasługuje na uznanie. Mnie wielokrotnie martwił zastój UB, właściwie dlatego utworzyłem AL. Oczywiście jesg wiele do zrobienia - konieczność napisania nowego statutu i innych dokumentów. Byłbym w stanie się tego podjąć. Dodatkowo, co najważniejsze, potrzeba znaleźć kadrę wykładowczą. Nie wiem ile osób posiada odpowiednie wykształcenie. Baza wykładów w miarę występuje.Panie Profesorze,
Uważam, że należy zlikwidować system boloński i usunąć licencjata, a pozostawić tytuł zawodowy magistra, stopień naukowy doktora i doktora habilitowanego oraz tytuł naukowy profesora. Wiąże się to ze zmianą ustawy o tytułach i stopniach.Wkrótce przygotuję projekt zmiany ustawy. Jeśli Pan chce, to mogę go z Panem przedyskutować jeszcze przed zgłoszeniem w Parlamencie. :)
Osobiście optowałbym za utrzymaniem również tego kierunku działania czyli "studiów inżynierskich" - nie wiem oczywiście czy to wypali w praktyce, jednak w RB prowadzimy także działalność "produkcyjną" w różnych dziedzinach, może stworzenie również takich możliwości przyczyniłoby się do "rozruchu" spraw uniwersyteckich. Może byliby chętni do podziałania w zakresie "naukowym" w dziedzinach dotyczących stricte techniki jaka jest rozwijana przecież w różnych działaniach narracyjnych. Trudno prorokować czy to zdobędzie zainteresowanie, ale możliwości takowej bym nie odrzucał czy blokował.Panie Marszałku,
Jako Rektor HKSW z zainteresowaniem i sympatią przyglądam się pomysłom na rewitalizację UB. Liczę przy tym na współpracę UB z HKSW w rozmaity sposób, np. HKSW mógłby zająć się dziennikarstwem i dyplomacją - co już robi.Wasza Magnificencjo,
Jednak dajmy środowisku naukowemu nieco demokracji :)A ja jednak wolałbym uniknąć potencjalnego paraliżu w przyszłości. Nieco demokracji środowisku naukowemu będzie mógł dać Rektor, poprzez danie dużych uprawnień Senatowi Uczelni, co planuję zrobić. :)
A ja to bym wykreślił z tego projektu wszystko poza p. 2 art. 3, bo jako jedyny zmienia cokolwiek w funkcjonowaniu tej szkoły.Dopóki nie jest państwowy, to nie możemy nic zrobić. I błagam, nie torpeduj z zasady tej inicjatywy. Zebrała się grupa osób, która chce coś zrobić, a obecnie nie może. Komu to przeszkadza?
No poważnie, co za różnica, kto oficjalnie jest właścicielem?
Ale jak to nic? Przecież nie zamknąłeś formalnie głosowania nad rektoratem Montka (jedynie złożyłeś gratulacje z góry, i stwierdziłeś, że w sumie to już przegłosowane). :roll: Po prostu je anuluj, albo przekonaj ludzi do zmiany głosów...A ja to bym wykreślił z tego projektu wszystko poza p. 2 art. 3, bo jako jedyny zmienia cokolwiek w funkcjonowaniu tej szkoły.Dopóki nie jest państwowy, to nie możemy nic zrobić. I błagam, nie torpeduj z zasady tej inicjatywy. Zebrała się grupa osób, która chce coś zrobić, a obecnie nie może. Komu to przeszkadza?
No poważnie, co za różnica, kto oficjalnie jest właścicielem?
Montini to człowiek, który swoje naukowe osiągnięcia oparł na ściągnietych z Internetu pracach i to z błędami. Jeżeli chcecie go ściągnąć i to na rektora, to ja umywam ręce od tej inicjatywy.Chyba odrobinę zbyt szybko przeczytałeś wypowiedzi w tym temacie.
Bo nie wiem kto go wybrał na rektora lub usiłował to zrobić.To otwórz sobie dział auli uniwersyteckiej.
Wysoki Parlamencie,Ale jeśli owi posłowie i tak nie są zainteresowani Uniwersytetem, to jaką im różnicę robi to, jak będzie wybierany Rektor? Jeśli ja np. nie jestem zbytnio zainteresowany Rzeszą, to nie robię problemów z tym, jak ma być wybierany Lew Wolnogradu.
Andrzeju, Rononie, Severinho,
Spokojnie - nikt nie stara się torpedować, ani działać przeciwko chętnym, czy zainteresowanym. Posłowie starają się tylko rozważyć wszelkie aspekty i podczas debaty wypracować opinię nad tym jak zagłosować. Taka debata i wyszukiwanie problemów to bardzo dobra sprawa, bo pozwala znaleźć słabe strony i ew. błędy ustawy. A czym więcej uda się takich znaleźć tym ustawa będzie lepsza. Przecież wymiana opinii, debata - tym jest właśnie demokracja.
Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.O ile dużą częścią Twojego wywodu się zgadzam, to jednak powyższe stwierdzenie nie jest zbyt trafne...
Tytulatura niech zostanie. Dla takiego fana edukacji jak ja, jest ona jak stopnie w wojsku.Ale ja nie mam nic przeciw tytulaturze... być powinna (jak stopnie wojsku... porównanie dobre jak najbardziej), ja tylko pisałem, że nie ma znaczenia kto to obrabia i ewidencjonuje oraz że dobrze będzie jak się trafi ktoś sumienny w tej materii, co mu się będzie chciało.
...zlikwidujmy durne przepisy o objętości prac dyplomowych! Nie pisze się na ilość, tylko do wyczerpania tematu (debilne pytania kolegów, ile już masz stron magisterki i na ile piszesz).Słuszny wniosek... już nawet nie wspominam, że już ktoś chce takowe to z sensem czyli nie "ilość słów" (nie wiem skąd to wzięto?) tylko "ilość znaków". Ale zgadzam się, że jest to całkowicie zbędne - w tej materii niech decyduje zdrowy rozsądek.
Chodzi o liczbę znaków. Dla mnie to bezsensPrzecież sam napisałem, że to "całkowicie zbędne" (bezsens - jak wolisz)... chodziło mi tylko o to, że "jak już", to w sposób ogólnie przyjęty przy normowaniu długości tekstu (liczba znaków ze spacjami), a nie jakieś wzięte z sufitu "liczby słów".
Promotor sam winien oceniać.W pełni popieram!
W początkach też wytwarzano całą masę "aktów prawnych" w zasadzie psu na budę potrzebnych, które zniknęły z czasem. Spójrz tak obiektywnie na Biuletyn Ustaw... Przecież obecnie aktów jest mniej jak kiedyś, a samo znalezienie czegoś jest o wiele łatwiejsze niż dawniej, gdy była spora masa rzeczy kompletnie zbędnych i nie mających w praktyce żadnego zastosowania... jak bezsensowna BIW (niczemu nie to nie służyło), jakieś "ustawy emerytalne" i inne bzdury.
No i poziom pisania ustaw znacznie się podniósł.Nad czym przecież pracujemy nieustannie - może i objętość niektórych ustaw (ale jest ich mniej) jest większa, ale w moim odczuciu (a przecież brałem udział w tym prawie od początku) wzrosła ich czytelność i systematycznie zmniejszana jest ilość prawnych wątpliwości i "luk".
No i poziom pisania ustaw znacznie się podniósł.Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy. ;)
Proszę porównać sobie treść dzisiejszych ustaw, z ustawami, np: z 2013 roku.
http://spolecznosc.bialenia.org.pl/index.php?topic=170.0
Tytulatura niech zostanie. Dla takiego fana edukacji jak ja, jest ona jak stopnie w wojsku. Ale na wszelkie świętości - zlikwidujmy durne przepisy o objętości prac dyplomowych! Nie pisze się na ilość, tylko do wyczerpania tematu (debilne pytania kolegów, ile już masz stron magisterki i na ile piszesz).Popieram, ale może wyjaśnię dlaczego taki wymogi powstały. Na początku nie mieliśmy żadnych naukowców, więc był okres przejściowy w którym można było napisać pracę bez studiów. Chodziło o to, żeby nie doszło do sytuacji, że ktoś napisze kilka zdań i zacznie tytułować się magistrem. Ale teraz, gdy mamy kadrę uniwersytecką, oczywiście nie ma takiej potrzeby.
Ale jeśli owi posłowie i tak nie są zainteresowani Uniwersytetem, to jaką im różnicę robi to, jak będzie wybierany Rektor? Jeśli ja np. nie jestem zbytnio zainteresowany Rzeszą, to nie robię problemów z tym, jak ma być wybierany Lew Wolnogradu.Czyżby posiadanie limitów co do tego, co chce się obserwować w życiu publicznym, było jakoś zabronione?
Przez rok Bialenia nieustannie się rozbijała, chociaż nikt nie miał za dużego pojęcia o tworzeniu prawa i innych tego typu kwestiach, przez ponad pół roku nie mieliśmy nawet żadnego informatyka. Bo działaliśmy, chcieliśmy coś robić i nie przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie. Właściwie to stało u podstawy stworzenia Republiki. Gdy z Jankiem Kaniewskim rozmawialiśmy o ewentualnym stworzeniu tego kraju, to postawił on warunek: "Ty robisz swoje, ja robię swoje, każdy realizuje swoje wizje, nie wchodzimy sobie w drogę". Ale potem, w miarę rozrastania się kraju, postanowiono wszystko utrudnić. Znaleźli się eksperci od wszystkiego, a z parlamentarzystów to już w ogóle zrobiły się omnibusy. Konsekwencją tego było "poważne państwo" i reszta szczegółowych regulacji wszystkiego.Nie przeszkadzaliśmy sobie wzajemnie (dość duże sformułowanie i nie do końca prawdziwe), bo mało osób = mało idei = mało tarć.
Nie moglibyśmy, tak jak kiedyś, być solidarni i wspierać swoje działania?No pewnie, jak z sądownictwem wojskowym, i realnym prawem międzynarodowym, i tytułem książęcym Bialenii, i incydentem 2 marca, i o mały włos Jahołdą...
Brakuje wzajemnego szacunku i doceniania swojej pracy.Prawda...
Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy.Przykro mi, ale nie. Nie wszyscy je rozumieli.
Ale ustawy z 2013 roku wszyscy rozumieli, a to jest cel podstawowy.
Dziękuję, wycofuję poparcie dla projektu dopóki Guliano Montini będzie miał z tym jakikolwiek związek. Dziękuję za możliwość uczestniczenia w debacie.Spokojnie, Guliano Montini komercyjnie małpujący profesora i posługujący się pracami "naukowymi"
posługujący się pracami "naukowymi"A czy za oszczerstwa nie można wytoczyć procesu?
skopiowanymi z Internetu
(http://spolecznosc.bialenia.org.pl/gallery/75_23_01_16_11_33_49.png)
USTAWA W SPRAWIE NACJONALIZACJI UNIWERSYTETU BIALEŃSKIEGO
z dnia .. sierpnia 2016 r.
Artykuł 1
Dla planowego odbudowania narodowej nauki, zapewnienia Republice suwerenności intelektualnej i podniesienia ogólnego poziomu wiedzy przejmuje Republika na własność Uniwersytet Bialeński na zasadach niniejszej ustawy.
Artykuł 2
Statut Uniwersytetu Bialeńskiego i inne akty wewnętrzne Uniwersytetu Bialeńskiego przestają obowiązywać z chwilą przyjęcia niniejszej ustawy.
Artykuł 3
1. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany jest przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej.
2. Rektorem Uniwersytetu Bialeńskiego może zostać każdy obywatel bialeński posiadający co najmniej stopień naukowy doktora.
3. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego jest uprawniony do nadawania uniwersytetowi praw wewnętrznych.
Artykuł 4
Ustawa wchodzi z życie po 24 godzinach od chwili ogłoszenia, w zgodzie z par. 1 art. 3 ustawy o Biuletynie Ustaw z dnia 26 lutego 2016 roku./-/ ...
Artykuł 3
1. Rektor Uniwersytetu Bialeńskiego powoływany jest przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej po konsultacji ze środowiskiem naukowym. Kandydaturę Rektora zgłaszają naukowcy ze stopniem naukowym co najmniej doktora.