Jak wspominałem w 1. poście, o mikroświecie wiem od dawna. Zaglądałem do wielu państw, których nazw nawet już nie pamiętam. Z mikronacji odpychał mnie przede wszystkim ten bałagan, o którym pisałem wyżej (tutaj jako przykład mogę podać Surmenię i Dreamland, jakoś nie umiałem się tam odnaleźć). Pustki i nieładna szata graficzna też sprawiały, że uciekałem w Google szukać dalej
Oh... trzeba mieć ograniczone zaufanie do Pana.
Nie wiem jak jest w Surmenii, ale nie dziwię się opinii o Dreamlandzie. Pamiętam moją ostatnią wizytę w tym państwie. Czułam tam potęgę wielkiego dziedzictwa budowaną przez kilkanaście lat. Faktycznie może i jest tam bałagan, ale nie spowodowany całkowicie przez niedbałość organizacyjną, a zapchany przez niezmierzoną ilość ludzkich dzieł.
Przyznam się szczerze, że troszkę Panią poszpiegowałem i zauważyłem, że przybywa Pani z Wurstlandii. Jakoś w 2014 roku miałem przyjemność poznać jednego z wysoko postawionych urzędników dawnego państwa kiełbasy, ale z tego, co pamiętam, Królestwo wówczas nie istniało. Nie sądziłem, że kiedyś o nim znów usłyszę Co ciekawego u Was słychać?
Hahaha, trudno byłoby się nie powstrzymać od inwigilacji na terenach cyberprzestrzeni.
Królestwo Wurstlandii pomału się asymiluje w v-świecie. Dodam, że na innych innych zasadach niż przed 4 latami. Dlatego śmiem Pana zaprosić do tkz. Kiełbaskowa. Proponuję okres po wakacyjny, obecnie większość mieszkańców " na hurra" wybyło na wakacje w realiozie.

A podzieli się Pan nazwiskiem/imieniem tego wysoko postawionego urzędnika? Skromnie mówiąc, w tamtych czasach zasiadałam w Radzie Koronnej, urzędując blisko Króla, więc tego "wysokiego" Wasz mościa powinnam doskonale znać. Jego personalia wszystko mi już wytłumaczą.