Myślę, że Andrzejowi szło raczej o to, że nie ma osoby spoza JB, która mogłaby to stanowisko objąć.
Jeśli chodzi o samo polityczne stanowisko Ministra Obrony narodowej to w zasadzie nie ma ograniczeń - to jest polityk, armią faktycznie dowodzi jej dowódca i to on musi mieć wiedzę merytoryczną.
Faktem jest, że na 5 ministrów - 2 jest z JB - co oznacza, że faktycznie choć FOR ma większość parlamentarną jesteśmy w pewnego rodzaju koalicji rządowej, czy ktoś formalnie to zapisał czy nie. Trudno bowiem by minister, będący członkiem rządu był przeciwko temu rządowi - wiem w realu się zdarza, ale my chyba za polityczne prostytutki robić nie musimy (to wirtual i nie obliguje nas do niczego to
realowe "szmaciarstwo")
.Z drugiej strony nie odżegnywałbym się aż tak od "koalicji" czy po prostu współpracy w JB bo możecie w tym całym FOR (co to niby nie jest partią, ale z boku jakby jest -
realowy BBWR się kłania) wpaść w nadmierną euforię ze swojego zwycięstwa. A przypominam, że FOR zwyciężył jednym głosem i to w sytuacji gdzie miał 6 członków, a JB tylko 4 - co powoduje, że głosów niezaangażowanego w politykę społeczeństwa miała jednak więcej JB. Choć też o jeden głos "zewnętrzny" czyli podniecać się nie ma czym.
A jak chcecie się naprawdę przekonać kto i jakie ma "społeczne poparcie" - to nic trudnego, wystarczy w następnych wyborach głosować na konkretnych, imiennych kandydatów, a nie partię i od razu się okaże komu społeczeństwo ufa, a komu nie - i kogo personalnie chciałoby widzieć na stołkach. Ale ta propozycja nie ma jakoś poparcia... i wcale się nie dziwię, czasem prawda w oczy kole.