Zdecydowanie konserwatywne. W głębi serca jestem rojalistą, ale rozum podpowiada, że wprowadzenie monarchii (zarówno w realu, jak i w Bialenii) byłoby niemożliwe, co więcej prawdopodobnie spotkało by się z odrzuceniem przez większą część społeczeństwa. Jak dla mnie utopijnym ustrojem jest monarchia mixta, czy też res publica mixta. Wszak republika też może być monarchią (przynajmniej klasycznie rzecz ujmując). Jednak wracając do przedstawionej przeze mnie, zapewne znanej państwu idei ustrojowej, w której łączą się pierwiastki Arystotelesowskich "dobrych" ustrojów: monarchii (obierany władca - dla przykładu król), arystokracji (przedstawicieli najbogatszych, najprzedniejszych (gr. aristos) osobników - dla przykładu Senat rzymski) oraz politeji (czyli przedstawicieli klasy średniej - ludu).
Co do gospodarki (choć w mikroświecie nie pełni ona tak znacznej funkcji jak w realu) jestem zwolennikiem wolnego rynku ( oraz obniżania podatków - jak chce Korwin król), aczkolwiek uważam, iż strategiczne przedsiębiorstwa winny pozostać w ręku państwa.
Poza tym lubuję się w stosowaniu odpowiedniej tytulatury, nawet w codziennych sytuacjach, czego wyrazem są moje częste kurtuazyjne zwroty do rozmówców.