Autor Wątek: Sport a polityka  (Przeczytany 655 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Jan Sapieha

  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 455
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Sport a polityka
« dnia: Nie, 26 Sty 2014, 11:14:06 »
W Niedziele będę się starać się pisać głównie o sporcie, no to dziś…  zdań kilka o Ukrainie. To akurat chwytliwy temat, w końcu sąsiedzi. Ale piszę z niepokojem. Że istnieje prawdopodobieństwo, iż władzę w tym kraju przejmie bokser Witalij Kliczko. Bokser wagi - nie chodzi niestety o umysł tego doktora filozofii - ciężkiej. Wyobrażacie sobie kandydującego do władzy w Polsce Andrzeja Gołotę? No, ja nie za bardzo, niech sobie w tym parometrowym ringu porządzi. A tu Kliczko ma szanse! Nie potrafię ocenić jego umiejętności pięściarskich, bo po prostu nie ma on konkurencji, żadnej. Ale czy sportowiec może rządzić albo choćby prowadzić w przyszłość miliony ludzi? Nie potrafię jakoś znaleźć w głowie przykładu, iż to się gdziekolwiek powiodło. Próbował w Rosji najmądrzejszy człowiek na świecie (ha, ha, wcale nie Lenin), mianowicie mistrz świata w szachach Garri Kasparow. I, jak dobrze wiadomo, przegrał z Putinem w dwóch ruchach, zatem na łopatki. Gdzieś dalej - startował w wyborach na prezydenta Liberii George Weah, swego czasu najlepszy piłkarz świata. I strzelił sobie samobója. Bo w Liberii cenna jest morska bandera, najtańsza i zarazem najbardziej pojemna, a nie to, kto tam gra w piłkę. Za czasów Gomułki, czyli pół wieku temu, furorę zrobiło powiedzenie tegoż łyska: Literaci do piór, studenci do nauki! (i pasta do zębów, dopowiadali jedni i drudzy do tablicy wywołani). Zatem ja bym zawołał, naśladując przodków - sportowcy do sportu, wszyscy. Nie, nie dlatego, że są głupi, zdarzają się w tym środowisku ludzie genialnie błyskotliwi. Ale sport nie powinien dzielić nikogo, nie po to został wymyślony przez Greków i nie za politykierstwo go kochamy, raczej za młodzieńczą czystość. A co może dać Ukrainie Kliczko utrzymywany przez zachodnie firmy? Tak ją kochał, że nawet nie zna języka? Żałosne (mam nadzieję, że mi za to nie przyleje, bo będę musiał oddać). No, przecież brzmi to absurdalnie. Umiejętność kierowania państwem, wielkimi grupami ludzi, procesami społecznymi i gospodarczymi to jest coś tysiąckroć bardziej złożonego od bokserskiej bijatyki po ryjach (głupio brzmi, co?). Wszyscy sportowcy powinni mieć zakaz działalności politycznej, chyba że przy wyborczej urnie, jako obywatele niepozbawieni praw (niektórym był zabrał jednak, kopaczom zwłaszcza). Otóż polityka jak papier - brudzi ręce. Dodatkowo  nie mogę zrozumieć takiej potrzeby wciągania na siłę do niej ludzi ze sportu. Niech każdy realizuje się w tym co mu się podoba i do czego ma predyspozycje.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Jan Sapieha
Lew Wolnogradu

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #1 dnia: Nie, 26 Sty 2014, 12:06:36 »
Moje poglądy na temat Ukrainy można streścić krótko: http://www.nacjonalista.pl/2014/01/25/v ... y-bandera/
I wierszyk Marii Mierkuriewoj:
"Pokojowi obywatele w pokojowej stolicy

Pokojowe kaski. Pokojowe twarze.

Zachowują się pokojowo. I tak też strajkują.

Pokojowo się biją i protestują.

Dla tych, co nie są pokojowi, nie ma miejsca.

(…)

Pokojowe pochody pokojowych faszystów.

Pokojowe pochodnie. Pokojowy Bandera.

W Kijowie jest tyle pokoju i miru.

(…)

Wszyscy co są poza granicami majdanowego buntu

"Tituszki" (dresiarze współpracujący z władzami - red.), "banda", "hunta"

(…)

Pokojowy Majdan – on nie sieje, nie orze.

Pokojowo śpiewa. Pokojowo bije. Pokojowo tańczy.

Pokojowo blokuje. Nie zgadzasz się?

"Tituszką" jesteś i tyś wróg.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #2 dnia: Nie, 26 Sty 2014, 19:31:44 »
A to sport wymyślili Grecy? :roll: A nie IO przypadkiem?

W temacie - mam wrażenie, że Pan poważnie przesadza, Panie Sapieha. Siedzi Pan może Kliczce w głowie, że wie Pan, jak nadaje się on do rządzenia? A argument językowy można sobie śmiało podarować - dwóch na pięciu mieszkańców Ukrainy mówi i tak po rosyjsku, a do rządów wcale nie trzeba znać w stopniu bardzo dobrym języka kraju, do którego najwyższej pozycji się startuje - w końcu Janukowycz skąd jest? Inny przykład - koordynator "powrotu na salony" języka baskijskiego sam nauczył się tej mowy mając 25 lat, a w byciu bohaterem narodowym mu to nie przeszkadza. Miłości do kraju też nie trzeba do rządzenia - niech Pan zgadnie, kto jako jedyny w Parlamencie głosował przeciw niepodległości Białorusi od ZSRR? :roll:
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #3 dnia: Nie, 26 Sty 2014, 20:04:08 »
Cytat: "Lehrabia"
Miłości do kraju też nie trzeba do rządzenia - niech Pan zgadnie, kto jako jedyny w Parlamencie głosował przeciw niepodległości Białorusi od ZSRR?
Chęć przymierza z Rosją nie oznacza, że Aleksander Łukaszenko nie kocha swojego kraju. Po prostu nie chciał pozwolić, by Białoruś dostała się w ręce zachodnich banksterów.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #4 dnia: Nie, 26 Sty 2014, 20:22:59 »
Cytat: "AndrzejSwarzewski"
Cytat: "Lehrabia"
Miłości do kraju też nie trzeba do rządzenia - niech Pan zgadnie, kto jako jedyny w Parlamencie głosował przeciw niepodległości Białorusi od ZSRR?
Chęć przymierza z Rosją nie oznacza, że Aleksander Łukaszenko nie kocha swojego kraju. Po prostu nie chciał pozwolić, by Białoruś dostała się w ręce zachodnich banksterów.
Zastosowałem się do wyznacznika tejże miłości podanego w poście wprowadzającym.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline Jan Sapieha

  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 455
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #5 dnia: Śro, 29 Sty 2014, 00:23:41 »
Re: Sport a polityka

Postprzez Jan Sapieha » Śr sty 29, 2014 00:02
W przeddzień rozpoczynających się zimowych IO łapią mnie dreszcze.  Nie nie ma co się nastawiać, że jesteśmy potęgą w sportach zimowych. To mit, zresztą okaże się w Soczi, jak jest naprawdę. Ale nie mam nic przeciwko jak sportowcy będą mieli powody do picia, Jeżeli ktoś usiłuje wyciągać wnioski ze sportowych zdarzeń - jeden jest niezmienny. Polak po osiągnięciu sukcesu obowiązkowo musi dać w szyję, dla rozluźnienia po stresie, co widać doskonale po rezultatach startujących w konkurencjach "letnich". Bo oto oglądam mistrzostwa świata w lekkiej atletyce, które zwać się w Polsce winny czempionatem w ciężkiej (my walczymy o medale w pchnięciu kulą, rzucie młotem i dyskiem, znaczy się w ekspediowaniu w powietrze złomu). Oglądałem czasem chód mężczyzn, tak zwanych kręcidupków, którzy dziesięcioleciami udają, że chodzą, gdy mamy nieustanne podbieganie, w którym zwycięzców wskazują sędziowie, dyskwalifikując po uważaniu... Patrzę na tę konkurencję z sentymentu, bo kiedyś na mistrzostwach Europy, nasz Korzeniowski zaraz po przejściu 20 km w 3,5 godziny wypił 5 puszek piwa jeszcze przed ceremonią wręczania medali i niestety pózniej wpadł na kontroli. Ale ta wiedza w RB myślę że nie jest powszechna. Oglądałem w TV Orange Sport jakiegoś szybownika, mistrza świata i Europy, który żalił się koledze, że musi na zawody - trzymajcie mnie! - podróżować za własne pieniądze! I że za własne to on może napić się po wylądowaniu !!! Czemu miałbym finansować podróże w pampasy obcemu facetowi, w obcej mi dyscyplinie sportu, zamiast sfinansować dziewczynie albo sobie, ewentualnie wybrać się na gale MMA ? Za to w piłce kopanej rozluznienie trwa od pierwszej do dziewięćdziesiątej minuty plus to co doliczy sędzia. Tutaj piją wszyscy w wiosce olimpijskiej od pierwszego dnia do ostatniego, wiadomo że sam awans to największy sukces i już można zalać czajnik. W ostatni weekend wmaszerowało mi do studia TV(N)u dwóch zawodników nieznanej mi do tej pory specjalności. Mianowicie... pokerzystów.Nie, żebym pokerzystów nie znał, nawet całe mnóstwo, wszyscy "zgolaszeni", ale ci byli inni. Mianowicie reprezentanci Polski! Wybierający się właśnie na mistrzostwa Europy, by sławić swój kraj. Pokorni, ułożeni i grzeczni dopiero jak nie mieli za co pić zastawili medale w lombardzie. Kiedyś poker był grą dla prawdziwych mężczyzn. Szulerów i oszustów. W którym mieszały się dym tytoniu, szelest kart i smród gorzałki. Siadało, ilu chciało, wygrywał jeden, zazwyczaj ten z piątym asem do karety, jak w "Dzielnym szeryfie Lucky Luke". Bezczelny jak Sundance Kid (- Czemu ty zawsze wygrywasz, jak to robisz? - pada pytanie do Redforda od spłukanego kanciarza, a on mówi krótko: - Modlę się). Albo jak Henry Gondorff (świętej pamięci Paul Newman), który z tasowanej czy przekładanej talii zawsze wyciąga asa pik. Zawsze. Nauczyłem się tej sztuczki, ale gdyby się na Dzikim Zachodzie nie udała, byłbym zastrzelony jak pies albo poszukiwany przez duet Waltz plus Django. Boże, przecież tysiącletnia historia pokera sprowadza się do kapitalnego monologu (Jan Nowicki do Leona Niemczyka, copyright Jan Purzycki): - Ja oszukiwałem i pan oszukiwał. Ja oszukiwałem lepiej. No więc taki poker każdy kocha. Tymczasem wymyślono nowy, Texas, podobno popularny. W skrócie: zamiast wygrywać, jak sama nazwa wskazuje, pokerem albo karetą czy fullem, można wygrać parą dwójek. Albo i bez pary. Albo pokonać bez wysiłku mistrza świata - każdy ma na to szansę, jeśli dostatecznie dobrze, poza blefem, opanuje rachunek prawdopodobieństwa. Niektórzy mają to intuicyjne - jak Dustin Hofman w "Rain Manie", gdzie krupier zdumiony mówi przy Black Jacku: - Nikt nie potrafi policzyć czterech talii kart (a może ośmiu?). No więc tamten Dustin jednak liczył i wiedział, kiedy dobrać kartę do "oka". Aż dostał kopa za drzwi, jak to w kinie zresztą, i jak w życiu. Ale fajne to było - szuler kontra szulerom.Aż tu nagle... No więc poker został odarty z przeszłości i stał się zwykłą grą sportową. Jak szachy, jak brydż czy gra w monopoly. Zabawa na żetony, liczenie punktów, może się nawet stać - jako zabawa logiczna - dyscypliną par excellence - olimpijską!!! Wole pokier przy wódce niż na igrzyskach.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Jan Sapieha
Lew Wolnogradu

Offline Jan Sapieha

  • Osiedlowiec
  • ***
  • Wiadomości: 455
  • : 0
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #6 dnia: Nie, 02 Lut 2014, 10:54:49 »
Witam w pierwszą niedziele powyborczą, więc tym razem krócej o sporcie. Chciałbym się zastanowić nad współzawodnictwem sportowym w mikroświecie. Skoro wirtualne państwa prowadzą wojny, zawierają sojusze to dlaczego nie przełożyć też tego na grunt olimpijski. Zorganizować IO albo jakieś inne zawody międzypaństwowe. Wiecie czemu Grecy zakończyli zabawę w igrzyska pod Olimpem, a Rzymianie w Koloseum?  Nikt tych imprez nie chciał dalej oglądać, nikt poważny - w nich startować. Tak sobie kres olimpizmu uzmysłowiłem wczoraj, oglądając na eurosporcie rzut oszczepem. Dawniej ciskano ostrym przedmiotem, aby kogoś zabić i zjeść. Wczoraj rzucano oszczepem, by, Boże, broń, nie trafić nikogo. Tak przepoczwarza się coś, co z zamysłu było słuszne, w coś zbędnego. Nie larwa w motyla, ale motyl w larwę… I nie ma powodu, by z kimkolwiek przerzucać powodując kolejne zgony. Walki gladiatorów(dawniej także przeciwników władzy) zawsze kończyły się śmiercią.I poza armią inwalidów niczego to nie przyniosło. Armia inwalidów to dlatego Grecy z tej zabawy zrezygnowali. Obecnie ryzyko kalectwa jest dużo mniejsze (jakość usług medycznych), a sport znacznie przez to zyskał. Zwłaszcza sami zawodnicy. W rzeczywistości sport prawdziwy istnieje, ale za prywatne pieniądze, na własne ryzyko, a przeróżne upaństwowione związki padają jak muchy. Jednak nasza wirtualna społeczność nastawiona jest na budowanie państwowości,i ja sam jestem zwolennikiem założenia komitetu olimpijskiego, min. aby tą państwowość akcentować w innych krajach mikroświata.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Jan Sapieha
Lew Wolnogradu

Offline AndrzejSwarzewski

Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #7 dnia: Nie, 02 Lut 2014, 12:40:36 »
Minister Kultury i Sportu Martin von Primisz będzie mógł wystąpić z inicjatywą powołania BKOl-u. Jeśli będzie Pan chętny do uczestnictwa w tym, to na pewno będzie dla Pana miejsce. :)
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »

Offline Maciej Kamiński

  • Grand
  • Policja Krajowa
  • Entuzjasta
  • ******
  • Wiadomości: 11835
  • : 228
  • Płeć: Mężczyzna
  • Gestapo Ortograficzne, Oko Sprawiedliwości
    • NPE: BI13111700005
  • Stopień służbowy Stopień w Policji Krajowej RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #8 dnia: Nie, 02 Lut 2014, 13:11:31 »
Ja tak tylko w kwestiach prostowania:

Cytuj
Wiecie czemu Grecy zakończyli zabawę w igrzyska pod Olimpem
Grecy zakończyli zabawę w Igrzyska nie pod Olimpem, ale w Antalyi w dzisiejszej Turcji w 510.

Cytuj
Nikt tych imprez nie chciał dalej oglądać, nikt poważny - w nich startować
Nie - to przez chrześcijaństwo, które wypleniło ten było nie było, pogański zwyczaj.

Cytuj
Walki gladiatorów(dawniej także przeciwników władzy) zawsze kończyły się śmiercią.
Nie. Po coś jednak był ten gest z palcem.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
lic. net Maciej Kamiński herbu Sto Osiem, Członek Bialeńskiej Partii Demokratycznej, Minister Spraw Zagranicznych, Poseł, Prezes Policji Krajowej, Honorowo obywatel Jahołdajewszczyzny, Ambasador Republiki Bialeńskiej w Maharadżacie Tirimudzii i Trizondalu, Trener LKS-u Tomaszew, Selekcjoner Dżamahiriji, Dyrektor Bialeńskiego Biura Kartograficznego, Administrator forum i strony głównej Republiki Bialeńskiej oraz fanpage'a Republiki Bialeńskiej na Facebooku, Młodszy administrator systemu e-gospodarki Republiki Bialeńskiej, Operator bialeńskiego kanału IRC, Gospodarz na Tomaszewie, Posiadacz 158 folwarków, Wang IWA, Houellebecq Lahazydii, Jasny Gieroj, Tytan Pracy Spraw Wewnętrznych 2016.

Offline MvP

  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1946
  • : 7
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Re: Sport a polityka
« Odpowiedź #9 dnia: Nie, 02 Lut 2014, 21:41:39 »
Moja wizja Komitetu olimpijskiego to wizja organizacji składającej się z ministra i jeszcze jednego, dwóch ludzi która miała by na celu organizacje wszelkiego rodzaju zawodów sportowych. W przyszłości można pomyśleć o igrzyskach ale do tego potrzebujemy najpierw uznania na arenie międzynarodowej i doświadczenia w organizacji czegoś wewnątrz kraju. W chwili obecnej chodzi mi po głowie pomysł jakiejś imprezy na kształt olimpiady z okazji lutowych igrzysk, w którym by poza Bialenami startowali również reprezentanci NUPIA i tych 2 krajów których nazw nie pamiętam z którymi mamy podpisać traktaty.
« Ostatnia zmiana: Czw, 01 Sty 1970, 01:00:00 wysłana przez Guest »
Maria von Primisz

II Prezydent Republiki Bialenii
Premier IV i V Kadencji    Poseł IV, V i VI, VII, IX Kadencji
Trener Galacticos Wolnograd, najbardziej utytułowanego klubu sportowego w Republice