Eddard Noqtern, 5 stycznia
Po południu zawędrowaliśmy na szczyt wzniesienia. Oszacowaliśmy jego wysokość na 400-500 metrów ponad morzem. Naszym oczom ukazał się przepiękny widok oświetlony zachodzącym Słońcem. Po zrobieniu zdjęcia, wbiliśmy we wzgórze flagi Bialenii i Hasselandu, które dumnie powiewają na wietrze.
Chwilę później szybko wróciliśmy do obozu, gdzie spędziliśmy noc. Obudził nas śpiew ptaków - jedynych stworzeń na tej "rajskiej" wyspie. Udało się nam nawet sfotografować kilka z nich. To wszystko co udało się nam zbadać. Następnego dnia zwinęliśmy obóz i wróciliśmy na statek.
Wyspę postanowiłem nazwać
Irmina na cześć mojej ukochanej.