Gdzie Twa potęga, mój miły kraju?
Czy obco tu brzmią już zdania o raju?
Nie wiem... Przeszłością są tu góry złote
Cisza niesie się, jak uderzenia młotem
Brodrio! Tyś ogromna, a tak mała...
Brak już orkiestry, która marsze grała
Dumne, w czasach Twej świetności
Ukazując wszystkim zdobycze czasów pomyślności
Nie ma już tych dni, dni brodryjskiej radości
Nie ma już przeświadczenia o Twej wielkości
Wszystko "panta rhei", mówią mądrzy ludzie
Lecz czemu przyszło Tobie spoczywać na gruzie?
Gdy wszyscy myślą, że już nie ma nadziei
Ty powstań z kolan
I ochoczo zawołaj:
"Potężny poeto, władzę cara, proszę, odwołaj!"
Gdyż car już rządzić krajem nie umie
Woli zabawiać się w abachazkim tłumie
Car jednak twardo tronu się trzyma
Ważne rozmowy omijać zaczyna
Dlatego, Brodrio, czas zerwać kajdany
Czas zrzucić już podarte i brudne łachmany
Przywdziać strój nowy, strój możliwości
Słusznej i prawej...
...Ludowej sprawiedliwości