Autor Wątek: Prośba o zabranie dachu nad głową  (Przeczytany 424 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Wergiliusz Postawny

  • Obserwator
  • **
  • Wiadomości: 190
  • : 0
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Prośba o zabranie dachu nad głową
« dnia: Śro, 10 Lut 2016, 00:56:21 »
Witam Pana Wiceprezydenta,

Pozwoliłem sobie do Pana zapukać, bo widziałem, że Pan siedzi tak sam w biurze i się nudzi. :P

Otóż, ktoś na granicy wbił mi w dowód, że ja mieszkam tam gdzie lord von Haller, a to przecież nieprawda. Na razie zatrzymałem się pod mostem, bo akurat padało i musiałem znaleźć jakiś dach nad głową i będę dopiero szukał miejsca zamieszkania. Czy mógłby mi Pan Wiceprezydent nadać status bezdomnego? :)

Byłbym wdzięczny, tylko nie wiem, co Wiceprezydent pije...Czy herbatę gorzką czy coś na mleku z płatkami śniegu... :P

Ukłonił się i wyszedł boso zostawiając ślady stóp.

Offline Iwan Pietrow

  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1901
  • : 129
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
    • NPE: BI15060400075
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Prośba o zabranie dachu nad głową
« Odpowiedź #1 dnia: Śro, 10 Lut 2016, 14:44:47 »
Witam Pana Wiceprezydenta,

Pozwoliłem sobie do Pana zapukać, bo widziałem, że Pan siedzi tak sam w biurze i się nudzi. :P

Otóż, ktoś na granicy wbił mi w dowód, że ja mieszkam tam gdzie lord von Haller, a to przecież nieprawda. Na razie zatrzymałem się pod mostem, bo akurat padało i musiałem znaleźć jakiś dach nad głową i będę dopiero szukał miejsca zamieszkania. Czy mógłby mi Pan Wiceprezydent nadać status bezdomnego? :)

Byłbym wdzięczny, tylko nie wiem, co Wiceprezydent pije...Czy herbatę gorzką czy coś na mleku z płatkami śniegu... :P

Ukłonił się i wyszedł boso zostawiając ślady stóp.

Wiceprezydent zaprosił "bezdomnego" do biura.

Szanowny Panie Wergiliuszu,

wielce się cieszę, że ktoś w końcu przyszedł odwiedzić samotnego i nudzącego się człowieka. Całe dnie przesiaduję w swym biurze, nic nie robię, a tu taka niespodzianka. Śmierdząca, temu nie da się zaprzeczyć, no ale wybaczam, boś Pan przecież bezdomny. Szkoda tylko, że tak strasznie pobrudził mi Pan posadzkę... Ale na to także mam receptę. Zaraz wezwie się sprzątaczkę, która na glanc wymyje podłogę, a Panu przyniesie nowe buty. Nie mogę przecież pozwolić, żeby ktoś bez butów pałętał się po pałacu prezydenckim! Jeszcze wezmą Pana za jakiegoś wariata, skują w kajdanki i wyślą, fiu, daleko...

Wspaniale... Przejdźmy więc do rzeczy! Albo nie... Może napije się Pan czegoś? Herbatki, kawki, a może czegoś mocniejszego? Wie Pan, w szufladeczce, do której tylko ja mam kluczyk, trzymam trochę procentów... To jak? Wódeczki się Pan napije?

Złotym kluczykiem otwiera wspomnianą już szufladeczkę, wyciąga opróżnioną do połowy butelkę i dwa kieliszki. Nalewa sobie i śmierdzącemu gościowi. Nie czekając, wypija swoją porcję, krzywiąc się nieznacznie. Zaczyna mówić:

Mocne... Dawno nie piłem, zresztą, nie miałem z kim. A tak samemu, to nie wypada... No! Teraz możemy przejść do rzeczy! Panie Postawny... Niestety nie pomogę... To nie ode mnie zależy, co tam Panu wbiją w dowód. Cieszmy się, że w ogóle coś wbili. Równie dobrze mogli wybić Panu kilka zębów, zawrócić i posłać do wszystkich diabłów... Powinien się Pan cieszyć, że jest Pan obywatelem Republiki Bialeńskiej!

Natomiast Pański wniosek jest niewykonalny. Niestety, bardzo mi przykro...

« Ostatnia zmiana: Śro, 10 Lut 2016, 14:58:11 wysłana przez Iwan Pietrow-Dostojewski »
(-) Iwan Pietrow

Offline Wergiliusz Postawny

  • Obserwator
  • **
  • Wiadomości: 190
  • : 0
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Prośba o zabranie dachu nad głową
« Odpowiedź #2 dnia: Śro, 10 Lut 2016, 15:40:23 »
Wergiliusz usłyszawszy słowa Wiceprezydenta pozwolił sobie usiąść, bo Wiceprezydent już siedział.

Nalej Pan tej wody ognistej, bo mnie suszy. Choć nie ukrywam, że wolę whisky i koniak. Co do tych butów, to niech Pan nie fatyguje sprzątaczki. Pada deszcz, więc trudno, aby nie było mokrych śladów na posadzce. Proszę o wybaczenie, że nie przyszedłem, kiedy słońce było na niebie.

Gość Wiceprezydenta wlewa bezbarwną substancję do korpusu i ryja mu nie przekrzywiło tak jak Wiceprezydentowi. Wypił jak wodę.

To smutne, że Wiceprezydent nie może. Jak Pan Wiceprezydent już pewnie zauważył, to banan od ucha do ucha mi nie schodzi będąc mieszkańcem Bialenii. Tylko co mi po tymczasowym obywatelstwie... Mogę się legnąć pod drzewkiem i podziwiać gwiazdy na scenie. :D

Wergiliusz pozwolił sobie złapać za butelkę Wiceprezydenta i nalać mu kolejnego kielicha widząc niezdecydowanie w oczach Wiceprezydenta. Potem nalał sobie i dalej sączył słowa - Dobrze, że nie wbili mi w dowód, że jestem kobietą z jajami, a tak poza tym, to ciekawe czy komuś straż graniczna wybiła zęby tylko po to, aby strażnikom wstawić te wybite zęby. :P

Ach...Jakie to szczęście, że dla mnie nie ma rzeczy niewykonalnych. - uśmiechnął się szeroko w kierunku Wiceprezydenta oczekując na reakcję.
 

Offline Iwan Pietrow

  • Obywatel
  • Bohater
  • ****
  • Wiadomości: 1901
  • : 129
  • Płeć: Mężczyzna
  • "Tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi."
    • NPE: BI15060400075
  • Stopień służbowy Stopień w Siłach Zbrojnych RB
    • Zobacz profil
    • Odznaczenia
Odp: Prośba o zabranie dachu nad głową
« Odpowiedź #3 dnia: Śro, 10 Lut 2016, 21:22:04 »
Wiceprezydent wypił nalany mu kieliszek.

Cytuj
To smutne, że Wiceprezydent nie może. Jak Pan Wiceprezydent już pewnie zauważył, to banan od ucha do ucha mi nie schodzi będąc mieszkańcem Bialenii. Tylko co mi po tymczasowym obywatelstwie... Mogę się legnąć pod drzewkiem i podziwiać gwiazdy na scenie. :D

Smutne, niesmutne, co kto woli. Jeżeli chodzi o mnie, to raczej niesmutne...

A niechże Pan sobie legnie pod drzewkiem. Akurat w Bialenii mamy ich sporo. Jest także co podziwiać. Proszę jednak uważać, żeby Pana jakiś wilk nie zjadł w nocy. Trzeba być czujnym!

Cytuj
Dobrze, że nie wbili mi w dowód, że jestem kobietą z jajami, a tak poza tym, to ciekawe czy komuś straż graniczna wybiła zęby tylko po to, aby strażnikom wstawić te wybite zęby. :P

Pewnie by wbili, gdyby chcieli zobaczyć, co tam Pan ukrywa w majtkach. Nie wiem, nie interesuje mnie to... Jeżeli jednak jest Pan aż tak chętny, żeby zobaczyli i wbili, to proszę wrócić na granicę i poprosić ich o to. Raczej z chęcią tego nie zrobią, ale "służba nie drużba". Może przynajmniej Pan będzie miał z tego uciechę...

Niestety nie znam takich metod wstawiania zębów, zresztą, całe szczęście, że nie znam. Chowano mnie w normalnym domu, bez kobiet z jajami i bez dziwnych metod dentystycznych...

Cytuj
Ach...Jakie to szczęście, że dla mnie nie ma rzeczy niewykonalnych.

Nie ma dla Pana rzeczy niewykonalnych? No, no... Nic tylko pozazdrościć, naprawdę! Winszuję!

Wiceprezydent złapał za butelkę i polał jeszcze jedną kolejkę.

To jak? Za wykonanie niewykonalnego? :D
(-) Iwan Pietrow