Witam Pana Wiceprezydenta,
Pozwoliłem sobie do Pana zapukać, bo widziałem, że Pan siedzi tak sam w biurze i się nudzi. 
Otóż, ktoś na granicy wbił mi w dowód, że ja mieszkam tam gdzie lord von Haller, a to przecież nieprawda. Na razie zatrzymałem się pod mostem, bo akurat padało i musiałem znaleźć jakiś dach nad głową i będę dopiero szukał miejsca zamieszkania. Czy mógłby mi Pan Wiceprezydent nadać status bezdomnego? 
Byłbym wdzięczny, tylko nie wiem, co Wiceprezydent pije...Czy herbatę gorzką czy coś na mleku z płatkami śniegu... 
Ukłonił się i wyszedł boso zostawiając ślady stóp.
Wiceprezydent zaprosił "bezdomnego" do biura.Szanowny Panie Wergiliuszu,
wielce się cieszę, że ktoś w końcu przyszedł odwiedzić samotnego i nudzącego się człowieka. Całe dnie przesiaduję w swym biurze, nic nie robię, a tu taka niespodzianka. Śmierdząca, temu nie da się zaprzeczyć, no ale wybaczam, boś Pan przecież bezdomny. Szkoda tylko, że tak strasznie pobrudził mi Pan posadzkę... Ale na to także mam receptę. Zaraz wezwie się sprzątaczkę, która na glanc wymyje podłogę, a Panu przyniesie nowe buty. Nie mogę przecież pozwolić, żeby ktoś bez butów pałętał się po pałacu prezydenckim! Jeszcze wezmą Pana za jakiegoś wariata, skują w kajdanki i wyślą, fiu, daleko...
Wspaniale... Przejdźmy więc do rzeczy! Albo nie... Może napije się Pan czegoś? Herbatki, kawki, a może czegoś mocniejszego? Wie Pan, w szufladeczce, do której tylko ja mam kluczyk, trzymam trochę procentów... To jak? Wódeczki się Pan napije?
Złotym kluczykiem otwiera wspomnianą już szufladeczkę, wyciąga opróżnioną do połowy butelkę i dwa kieliszki. Nalewa sobie i śmierdzącemu gościowi. Nie czekając, wypija swoją porcję, krzywiąc się nieznacznie. Zaczyna mówić:Mocne... Dawno nie piłem, zresztą, nie miałem z kim. A tak samemu, to nie wypada... No! Teraz możemy przejść do rzeczy! Panie Postawny... Niestety nie pomogę... To nie ode mnie zależy, co tam Panu wbiją w dowód. Cieszmy się, że w ogóle coś wbili. Równie dobrze mogli wybić Panu kilka zębów, zawrócić i posłać do wszystkich diabłów... Powinien się Pan cieszyć, że jest Pan obywatelem Republiki Bialeńskiej!
Natomiast Pański wniosek jest niewykonalny. Niestety, bardzo mi przykro...