Brak przecinka przed: "jak". Drugi błąd w zapisie dzisiaj.
Sasza, na miłość boską, odpuść sobie stan wyjątkowy. Oględnie mówiąc, to trzodę robisz. I granice mojej cierpliwości zostały przekroczone. Policja dostała milion uprawnień właśnie na takie sytuacje i dobrze o tym wiesz. Maciuś jest długo potulny, ale jak już się rozkręci, to będzie rzeźnia. Nie chcę nikogo wyrzucać za decyzje polityczne, ale jak trzeba - urwę łeb gołymi łapami. Po to mnie obrano i po to mnie Markus dozbrajał.
Dla dopasowania się, czekam tak długo, jak Heinrich. I proszę, nie zmuszaj mnie dłużej do kroków, które będą wypominane przez kolejne miesiące.