Niedawno wróciłem z wyprawy nad ocean. Oto jej efekty:

Charakterystyczna skała "Melchiora" którą według starożytnych podań odkrył Melchior z Carnuntum, jeden z założycieli pierwszej bialeńsko-anatolijskiej szkoły filozoficznej, z której potem wyrósł kult neo-mechioristyczny, zakładający że wszystko składa się z nut. Tenże myśliciel, odkrył ją, gdy zobaczył że im coś wyższe, przyciąga piorun, więc odkrył że bóg Ilfysi (bóg ziemi i nieba, według III kultury południowej), de facto nie istnieje i to co głosił, potwierdziło się podczas następnej burzy. Według naszego kalendarza był to rok 156 przed naszą erą.

Tutaj z kolei, znajdują się "Piotrowy" czyli miejsca gdzie nauczał św. Piotr z Judei, według tradycji chrześcijańskiej, św. Piotr Opoka. (mikroświatowy Izrael istnieje! Potem powstało tam państwo templariuszy). Niedaleko tego miejsca znajduje się kościół pod wezwaniem Trzech Krzyży. Idąc dalej, trafimy do miasta.

Tu mamy kościół o którym wspominałem - pod wezwaniem Trzech Krzyży. Został on wybudowany w pierwszym wieku naszej ery, przed uczniów św. Piotra.

Oto panorama tego pięknego miasta znajdującego się w małej zatoczce. Większość domów jest biała, bo w okolicy jest mnóstwo skał wapiennych, zwłaszcza po drugiej stronie zatoki.

Poszedłem na spacer, dosyć daleko, bo 20 km. W międzyczasie zatrzymałem się u miłych rolników uprawiających świetne pomarańcze i mandarynki. Aż tu nagle zastała mnie wielka dolina, otoczona wzgórzami. Są to jedyne takie miejsca w Regionie Nadoceanicznym, ba! Nawet w całej Bialenii.

Po tej wyprawie, odpocząłem w domu mojego kolegi z dzieciństwa, który osiedlił się tu. Rozpocząłem obrabiać i drukować te zdjęcia w zaciszu tego rajskiego ogrodu, nieopodal cyprysów i juk.