Nie ma czegoś takiego jak tymczasowe powołanie na posła! Litości! Potem się dziwicie, że nazywają nas bananowymi republikami.
"3. W przypadku wejścia do Parlamentu wszystkich osób z danej listy, mandat przechodzi kolejno na nieobsadzonych kandydatów z list innych komitetów, kolejno od komitetu, który uzyskał najwięcej głosów, do tego, który uzyskał ich najmniej."