Nie podpiszemy przez to żadnego traktatu z państwem, które ma podpisany konkordat z Rotrią.
Albowiem...?
Żeby zaistnieć na ringu politycznym musimy pokazać, że nie złem a dobrem wygrywamy!
Ależ istniejemy na ringu politycznym. Poza tym, jak dotąd masoneria zrobiła więcej dobrego niż złego (i piszę to jako osoba nastawiona do tej idei sceptycznie) - w końcu obywateli zaciekawionych ideą nam przybyło, prawda? A to, że w Brodrii idea się nie przyjęła, to zwyczajny przypadek - ot, Brodryjczycy w swej większości (bo i zwolennicy są) mają poglądy sprzeczne z poglądami masońskimi, i z tym raczej trudno będzie coś zrobić - jest w końcu wolność myśli.
Dlatego wnioskuje szanowni obywatele o rozwiązanie działalności Wolnomularskiej w Bialenii i innych krajach mikronacyjnych.
Ale na jakiej niby podstawie mamy jako obywatele rozwiązać prywatną inicjatywę (tu przerywnik: ha, widzisz, Andrzej! Mówiłem, że loża nie powinna się znajdować w instytucjach państwowych. :mrgreen: )? Nie jest ona w żaden sposób niezgodna z prawem, zatem można jedynie poprosić zaangażowane w nią osoby, aby dokonały samorozwiązania - ale bardzo wątpię w inną ich reakcję niż taką jak Tobiasza.
Proszę nam też nie mówić, że tam gdzie zainstaluje się masoneria, to Rotria zrobi ultimatum, aby wszyscy masoni stracili obywatelstwa/loża zdelegalizowana lub po prostu zniszczona.
A niech sobie stawia to ultimatum - co niby się stanie, jak go nie wykonamy? Nie przypominam sobie nawiązywania stosunków z Rotrią.