przecież nawet umundurowanie wyjściowe LWP było całkowicie zamierzenie skopiowane z przedwojennego.
Szczególnie te sowieckie rondle na głowie. :wink:
Kompletna bzdura - czapek WP nic nie łączyło z radzieckim wzorem. Właśnie WP jako jedna z niewielu armii "demoludów" nie przyjęła radzieckiego wzorca. Wystarczy się przyjrzeć jaki był fason radziecki, a jakiej czapki używało WP... ma ona jak najbardziej "zachodni" krój. Poza pewnymi elementami z przedwojennej czapki lotniczej, których się można dopatrzeć w rozwoju czapek WP - to nie ma w niej nic ze wzoru radzieckiego, a jest za to bardzo zbliżona do używanych powszechnie w armiach zachodnich. Nie wiem na co się projektant "zapatrzył", ale na pewno nie na czapkę Armii Radzieckiej.
Zostaliśmy zdradzeni przez Angoli i to nawet trzy razy. Anglicy i Francuzi mogli Hitlera zdławić od razu po przerwaniu polskich granic. Polacy stawili zacięty opór i dowódcy dowodzili żołnierzami genialnie. Sami dowódcy niemieccy nawet pisali, że jeszcze kilka tygodni i brakłoby im zasobów na dalszą wojnę z Polską. Gdyby nie komuniści, to Kampania Wrześniowa zakończyłaby się sukcesem.
Większych bredni dawno nie czytałem... na pewno rozmawiamy o realu? Czy może jesteś w świecie wirtualnym?
Może sobie poczytaj trochę źródeł historycznych... zacznij od treści tych umów, o których pewnie myślisz, że zostały złamane. Nie będę tutaj prowadził wykładów historycznych, ale pokrótce masz pod zastanowienie:
1/ Francja zobowiązywała się do rozpoczęcia ofensywy od chwili przystąpienia do wojny lub mobilizacji po 15 dniach czyli ofensywa powinna nastąpić 17-18 września (do tego czasu miała prowadzić działania ograniczone - i faktycznie takie nastąpiły). Nie miała już ona żadnego sensu, bo w zasadzie po nieco ponad tygodniu walk nie istniało już nawet scentralizowane dowodzenie WP - a WP miało przecież (zgodnie z umową) stworzyć stabilne działania obronne, z zachowaniem zdolności do przejścia do działań ofensywnych. Jednak przecież WP się posypało od razu, nie było żadnego frontu, bardzo szybko nie było żadnych scentralizowanych działań. Stąd 12 września decyzja podjęta w Abbeville, że planowanej ofensywy nie będzie - bo było już pozamiatane. Ale do tego jak najbardziej przygotowywano się do ofensywy, zmobilizowano co miano zmobilizować, Brytyjski Korpus Ekspedycyjny przerzucano na Kontynent, przebazowywano siły lotnicze, podjęto pewne ograniczone działania, skutkujące starciami na granicy (nic innego się dziać nie miało do czasu ofensywy).
2/ Wpływ agresji ZSRR na podjęcie decyzji przez Francję i WB był żaden - bo planowany termin ofensywy zbiegał się z rozpoczęciem działań przez ACz, a decyzja została podjęta 12 września. Zresztą nawet gdyby nastąpiła ofensywa to i tak zachowanie się ZSRR nie miało znaczenia, bo WP i tak w zasadzie już nie istniało, a sama ziemie wschodnie nie miały żadnych gwarancji państw zachodnich (były zdobyczą wojenna z lat 1919-21).
3/ Nie wiem jakie bajki czytasz, ale to chyba w jakiejś grze komputerowej WP w 1939 miało jakieś szanse na nawiązanie walki z WH. Propaganda mówiąca o tym, że niby gdyby nie wkroczenie ACz 17. września to WP mogłoby zwyciężyć cokolwiek jest jeszcze głupsza niż propaganda z czasów PRL. W chwili gdy nastąpiła agresja ZSRR było już od paru dni pozamiatane, WP było w całkowitym odwrocie, większość ZT straciła zdolność bojową, łączności nie było od dawna... to już się posypało całkowicie.
4/ Zupełnie inną kwestią jest to, że gdyby jednak tego 17 czy 18 września, zgodnie z założeniami siły francusko-brytyjskie uderzyły na Niemcy - to i tak Grupa Armii "C" by je powstrzymała. Dziś już wiemy co kto miał, gdzie i ile to było warte w praktyce (wtedy oczywiście nie wiedziano tego co my dzisiaj). Oczywiście wojna potoczyła by się inaczej - raczej nie byłoby tej szybkiej akcji niemieckiej z 1940 i szybkiego pokonania Francji. Pewnie wojna na zachodzie miałaby charakter bardziej pozycyjny i pewnie Francji by to na dobre wyszło. I to w zasadzie był ich błąd - mogli zaatakować mimo całkowitej już porażki WP, no ale nie mieli szklanej kuli. To już tylko wiedza współczesna.
To tylko propaganda PRL bredziła o słabości WH na zachodzie o jakiś 20% sił itd. Wystarczy sobie obejrzeć jakie siły i gdzie były rozmieszczone wtedy (a znamy dziś ich wartość), aby zobaczyć, że pokonanie Grupy Armii "C" przez siły francuskie i Brytyjski Korpus Ekspedycyjny raczej by nie wyszło. To nie były żadne "ostatnie rezerwy" te 30 dywizji miało całkiem spory procent dywizji I fali, ale nawet te II, III i IV fali (IV - 10 dywizji w rezerwie GA "C") były silniejsze od francuskich. I tak by im kicha z tego natarcia na Niemcy wyszła...
Armia IIRP poniosła wysokie starty m.in. przez Piłsudskiego, który zamiast inwestować w nowoczesne uzbrojenie, to inwestował w hodowle koni.
Niestety przyczyn totalnej klęski WP w 1939 nie da się tak prosto przypisać Piłsudskiemu i jego koniom. Choć faktycznie po analizie przedwojennych publikacji i analizie zmian organizacyjno-wyposażeniowych WP to zamach stanu doprowadził do niekorzystnych zmian w dowództwie i do uwstecznienia się poglądów na przyszłą wojnę. Wyraźnie widać różnicę gdy się czyta propozycje z końca lat 20-tych, a obserwuje zmiany w okolicach 1930 (czyli wygląda na to, że posadzeni do koryta okrzepli i zaczęli rządzić).
Przyczyn klęski było wiele - zarówno obiektywne (słabość gospodarcza IIRP), jak i subiektywne (zła koncepcja rozwoju armii). Trudno to w parę zdań ubrać.
I armia IIRP poniosła porażkę tylko w Kampanii Wrześniowej, a tak to właściwie była niepokonana.
No tak na dwie wojny - to jeden remis ze wskazaniem (1919-1921) i jedna totalna klęska (1939) - wynik doskonały.
IIRP była pięknym i ciekawym krajem. [...] A osoby, które wielce krytykują IIRP to przeważnie potomkowie komunistów, chłopów, albo przesiedleńcy z Ukrainy - oczywiście nikogo nie obrażam. Przeważnie się zgadzam z obiektywnymi krytykami tamtego okresu, bo jednak te czasy były często niewesołe, ale przez dwudziestolecie międzywojenny osiągnęliśmy więcej sukcesów, niż teraz od upadku komunizmu.
Bzdury Kolego opowiadasz, tak jak i pewnie ci Twoi "obiektywni krytycy" - a już szczególnie z tym pochodzeniem krytyków... uśmiałem się jak fretka.
A wiesz gdzie znajdziesz największą krytykę WP IIRP? W publikacjach wojskowych w okresu międzywojennego - polecam biblioteki cyfrowe i np. Przegląd Piechoty - ciekawa lektura, merytoryczna krytyka rozwiązań i obraz słabości oczami co światlejszych wojskowych. Co najzabawniej bardzo słuszne wnioski z obserwacji tego co się naokoło działo. Komuniści... a to dobre.
Wiesz Feliks najzabawniejsze jest to jak czytam, jak ktoś taki jak Ty czyli deklarujący wyraźnie antykomunizm czerpie garściami z propagandy PRL i nawet o tym nie wie... Sukces tej propagandy "zza grobu", pewnie sami się nie spodziewali, że tą bajkę o "zdradzie zachodu" będą powtarzali jeszcze 25 lat po "śmierci" PRL. Jak dla mnie "jaja jak berety"...
PS. Widzę, że post Feliksa, na który odpowiedziałem tym postem zniknął... nie wiem o co chodzi (sam skasował?), ale gdy pisałem ten post to był i stąd cytaty.