Wysoki Sądzie!
Podtrzymuję opinię wyrażaną przeze mnie jeszcze długo przed tą rozprawą: Pan Montini jest winny. Wprawdzie wina ta nie jest rażąca, ale obiektywnie istnieje. Po prostu nie może być tak, że ktoś przychodzi i działa wbrew obowiązującemu prawu, a w reakcji na zwrócenie uwagi zamiast dostosować się do przepisów zaczyna się rzucać do gardła funkcjonariuszowi (odsyłam tu do przytoczonego przeze mnie fragmentu rozmów z shoutboxa). Jak również nie może być tak, że po (jak najbardziej dopuszczalnym) odejściu z powodu krytyki swoich działań kasuje to, co oddał Republice (tzn. swoje wypowiedzi, a w szczególności akty oraz prace naukowe), a już szczególnie w sytuacji, gdy narusza nimi prawo.
I muszę powiedzieć, iż z wypowiedzią Andrzeja się nie zgadzam - skoro ustawa mówi, że taki a taki tytuł przyznają uczelnie wyższe po zrobieniu tego a tego, to likwidowanie takiej możliwości oddolnie nie powinno mieć miejsca.
I na koniec, już mniej oficjalnie, zwrócę uwagę - jeśli coś nie jest instytucją państwową, to nie powinno być umieszczone w dziale grupującym te właśnie instytucje (podobnie zresztą jak loża masońska).
Dziękuję.