Jak to takie proste to czemu, ci którym władzę odebrano dali sobie ją odebrać? To właśnie jest sztuka i sięgają po to jednostki wybitne, które są do tego zdolne... obojętnie się komuś to podoba czy nie, to nie były "jełopy" czy "psychicznie chorzy". To były "cwane bestie"...
Byli to cwani bardzo mądrzy ludzie, a szczególnie rewolucjoniści jak np. Lenin, Hitler czy Mussolini. Są godni podziwu i obecni politycy powinni brać z nich przykład. Patrząc na to co się dzieje na Zachodzie, to co raz bardziej mam chęć wyjechać na Białoruś, która jest pięknym i czystym krajem.
No zaraz nas pewnie przekonasz, że obozy koncentracyjne (najpierw tam swoich pakowali) to wymysł propagandy, że prześladowania osób "niewłaściwego pochodzenia" w III Rzeszy to oczywiście propaganda, że mordy na swoich obywatelach to wymysł propagandy itd.
O obozach nie będę mówił, bo jest to prawnie realnie zabronione.

Mordowanie swoich obywateli następowało w każdej rewolucji.

Wystarczy popatrzeć na rewolucję banderowską, która krwawo morduje kontrrewolucje na wschodzie Ukrainie. Od zawsze skrajność mordowała drugą skrajność. Nawet ta piękna liberalna rewolucja francuska przeprowadzona przez stado jełopów.
Tylko, że te obietnice tylko początkowo dało się wykonać - potem już trzeba było rozpętać wojnę... inaczej w sumie to by się samo zawaliło, albo trzeba by wprowadzić totalny zamordyzm zanim się pogorszy.
Dlatego celem Hitlera było zniszczenie znienawidzonego ZSRR, które wpierw wykorzystał. Oczywiście Europa widziała wroga w Hitlerze, a nie w Stalinie. Bzdurą jest, że Hitler od początku planował podbój świata.
Tak.. oczywiście tylko pozostaje jedno, ale - udział Polski po stronie Niemiec nie zmieniłby nic w ich szansach na długofalowe zwycięstwo, bycie wasalem Niemiec na dobre by na pewno nie wyszło - a przegrana mogła być o wiele bardziej bolesna. Moglibyśmy skończyć nie w jak w realu w PRL (czyli tym najweselszym baraku obozu), a wylądować jak NRD. Fajna zamiana.
Byłaby bardziej bolesna, bo zachodnia propaganda zrobiła by z nas potworów, bo współpracowaliśmy z Niemcami. Hitler oraz Göring widzieli w Polsce sojusznika od początku, ale my nie skorzystaliśmy. Ponieważ zdrajcy pokroju Becka dostawali instrukcje Bóg wie skąd, aby ładnie gadać i spieprzyć do Rumuni. Na szczęście Becka pokarało bolesną śmiercią, należało mu się to za setki tysięcy zmarłych męczeńską śmiercią Polaków.
Gdybyśmy stanęli po stronie Hitlera i pokazywalibyśmy, ze wrogiem nie jest III Rzesza, a ZSRR to historia mogłaby się inaczej potoczyć. Nadal mielibyśmy drugie najładniejsze miasto w Europie oraz okupacja byłaby lekka, a możliwe nawet, że co niektórym żyłoby się lepiej niż w pokoju (np. Słowacja). A kto wie

Może Rydz-Śmigły stałby obok Hitlera na placu czerwonym w Moskwie.
