No jakby nie patrzeć, chodzi o historię "fikcyjno-wirtualną".
Ach, no tak. Skoro XX wiek był ok, od '53 mieliśmy rządy kapitalistyczne, trzeba się tego upatrywać w XIX wieku i późnemu uprzemysłowieniu.
Widzę, że dalej nie nadążasz. No to przypomnę - rozpisałeś datę graniczną naszej historii na 40 tysięcy lat temu (czyli realny górny paleolit) dawno, dawno temu. I przez ten czas powstało sporo odwołań do takiej długości dziejów, więc odrzucać tego nie ma sensu. Chodzi mi tylko o to, że cywilizacja istniejąca dłużej niż wszystkie inne w mikroświecie liczone osobno, nie wybija się postępowością. A jeżeli przez te tysiące lat nie nastąpiła żadna katastrofa, to dziś powinniśmy być między IV a V typem cywilizacji w skali Kardaszewa. A nie jesteśmy, ergo jakaś przyczyna musi być. A ten wątek ma ją zbadać.
Czeisz të tere, knopie?
Zapominasz o upadku państwowości. Kiedyś był topic na historykach (w HA) o jakieś wcześniejszej od ludzkiej cywilizacji która osiągnęła poziom rozwoju XVII w. . Ale upadła. Tutaj problemem była mała epoka lodowcowa, która w okolicy przybrała troszkę gorsze efekty. Lodowiec na Anatolii który w okrojonej formie trwa do dziś, a na Bialenii nastąpił gwałtowny spadek temperatur. Ze średniej Izraelskiej zmieniła się na średnią Szwedzką/Norweską temperatur.
Ludzie byli nie przyzwyczajeni, spadek ludności itd. i mimo wszystko, po tych "Mrocznych wiekach" czyli po tej epoce lodowcej nastąpił normalny rozwój cywilizacji, choć troszkę bardziej zaawansowany od innych. Dotarliśmy jako żeglarze do Sarmacji, a odpowiednik realowym takiej długości jest droga od Singapuru do Sidney.
PS Jakby co to dotarł na Bialenię homo sapiens, nie różniący się jako gatunek od innych, bo proszę zauważyć że właśnie wtedy powstał kromaniończyk. No i cywilizacja na dobrą sprawę rozpoczęła się w 10 tysięcleciu p. n. e.