Panie Ministrze!
W państwie republikańskim nie ma czegoś takiego jak tytuł dziedziczny. Tytuły rodzinne to rzadkość nawet w państwach monarchofaszystowskich, a co tu dopiero mówić o takim czymś w demokracji. To krok zbliżający nas do zatracenia charakteru państwowego, do zatracenia idei republikanizmu. To całkowicie sprzeczne z obroną demokracji, o której była mowa w pierwszym programie Ludowej Akcji Narodowej. Ta partia przestała być ludowa, ta partia stała się burżujska, tak więc nie ma dla mnie w niej miejsca.
Nie wykluczam współpracy dla dobra Bialenii w przyszłości, nie przekreślam naszej wspólnej przeszłości i pracy, ale w najbliższych wyborach nie mogę wystartować z listy LAN-u.
Równocześnie, rozpoczynam debatę, która potrwa do 21:00 1 stycznia.