Z dniem dzisiejszym Ambasada RB w Republice Palmowej została zamknięta.
W trybie natychmiastowym składam rezygnację z funkcji ambasadora w tym kraju - nie mam zamiaru prowadzić wojny na obelgi z jakimś ludzkim śmieciem (niejaki Acondicionado Cerebro), który najwyraźniej uzyskał tam duże wpływy po v-śmierci nieodżałowanego Juana Pablo Moralesa.
Ten kraj się stacza i nie wiem czy to chamska działalność tego żałosnego indywiduum nie była zresztą przyczyną czy jedną z przyczyn rezygnacji śp. El Presidente z mikroświata. Ja w każdym razie nie chcę mieć z nimi nic więcej wspólnego... tak więc stanowisko jest wolne. Jak się znajdzie chętny do babrania w tym bagienku.
Nie wiem zresztą czy nie będę wnioskował o zerwanie stosunków z tym krajem - skoro publicznie uważa ambasadorów innych krajów (bo Hasseland został potraktowany podobnie) za "obcą agenturę" działającą na zlecenie śp. JPM. W każdym razie definitywnie zrywam z tym v-krajem osobiste stosunki co nie pozwala mi na pełnienie funkcji ambasadora.