Uważam, iż powinien być jakiś Trybun Ludowy, który wydawałby wszystkie sądowe decyzje. Obecny system w ogóle się nie sprawdza.
No i trójpodział władzy jest bezsensowny. Tym "trybunem ludowym" powinien być Minister Sprawiedliwości, powoływany tak jak wszyscy inni ministrowie przez Prezydenta. Prezydent powinien odpowiadać za wszystko, powinien być kadencyjnym jedynowładcą. Ale jednak sprawowanie bezpośrednio władzy sądowniczej byłoby kolejnym obowiązkiem, więc niech sprawuje ją poprzez swojego ministra.
A o obiektywność nie ma co się martwić. W żadnej mikronacji nie spotkałem się z całkowicie obiektywnym sądem, bo to jest po prostu niemożliwe w sytuacji, gdy wszyscy się dobrze znają i wszyscy są politykami. Więc trzeba postawić na prostotę i sprawność. I do tego tytułu Ministra Sprawiedliwości można dodać jeszcze jakiś tam dodatkowy, np. tak jak Ziobro był MS i Prokuratorem Generalnym, ale to tylko tytuł, więc jakoś parlamentarzyści mogą sobie ustalić.