Zacytuję jego odpowiedź do mnie z Mikroba:
Szanowny Fiodorze,
Olej te buractwo czerwone i idź do normalnej pracy. 
Walka z nimi jest już zakończona. Teraz pozwól im popełnić samobójstwo. Uwierz mi - już mają pistolety przygotowane przeze mnie. Tylko czekać na ten cudowny dźwięk dla moich uszu. Symfonia dźwięków ułożonych równiutko. Strzał za strzałem. Nieudane próby samobójcze niestety też będą się zdarzać, ale przynajmniej zjawią się inni, którzy pokażą jak to się robi.
Fiodorze, nie ma sensu pisać nic skoro oni czytać i pisać nie umieją. 
Napisał, że nie będzie pomagał Bialenii, a jednak to zrobił.
Niby co zrobił?
Zacznijmy od tego, że Zanik cytując ustawy na swoim Mikrobie przeczy sam sobie.
Zarzuca wszystkim, że nie umieją czytać, a sam nie potrafi przeczytać ze zrozumieniem. Strasznie mocno przekręca fakty, w taki sposób, żeby pokazać, że Hasselandczycy w Bialenii są wielkim złem, które trzeba wyplenić.
A nawet się odniosę do pewnego faktu; Ustawa o ochronie danych osobowych istniała już na długo przed pojawieniem się Piotr Pawła de Zayma, na którego Zanik ma strasznie uczulenie. W sumie JKM Piotr Paweł nie ma żadnego związku z tworzeniem ustaw w Bialenii.
A w Bialenii dalej jest ochrona realnych danych osobowych wynikającej z art. 12, ust. 19 Kodeksu Cywilno-Karnego. Po prostu nie umieściłem przepisów w ustawie o strukturach informatycznych z ustawy o ochronie danych osobowych, gdyż doszłoby do powtórzenia przepisów w ustawach, co obecnie zgodnie z ustawą o Biuletynie Ustaw czynić nie można.
Bo Sz. P. Zanik otworzył mi oczy na ważne sprawy dla Bialenii.
Chyba zamydlił, niczym Goebbels Niemcom.