No właśnie - regiony. Co z nimi? Swoje zdanie na temat jakichkolwiek regionów w obecnej sytuacji demograficznej przedstawiłem na forum Królestwa Hasselandu, więc zacytuję je tutaj:
(...)Zamiast tworzenia dużych państw, proponowałbym doktrynę "kurczenia". Wzorując się na pańskim przykładzie, też podam przykład z nieistniejącego "reala". Rzym zaczynał jako miasto. Potem był w posiadaniu wielu miast. W końcu liczba miast była tak duża, iż potrzebne były regiony administracyjne, namiestnicy etc. Luźna konfederacja owszem, lecz miast. Potrzebna będzie, niestety, gwałtowna reforma administracyjna. V-świat popełnił ten błąd, iż od razu chciał być duży. Lecz rozumiem, iż ktoś może się nie zgadzać z moimi niezbyt uporządkowanymi przemyśleniami(...)
Jednakże rozumiem, że AJ jest autonomiczna, jak zresztą sama nazwa sugeruje. WKPWA nie jest integralną częścią naszej Republiki, więc jej też wolałbym nie zmieniać. Pozostają trzy regiony:
- Starobialenia
- Pomorze
- Dżamahirija Bengazijska
Pomysł Marcina i mój byłby następujący:
- Połączyć Starobialenię i Pomorze.
- Inkorporować Dżamahiriję Bengazijską do AJ
A dalej to już mój szalony pomysł. Przyszły minister spraw wewnętrznych sporządziłby spis miast możliwych do zamieszkania. Potworzyłoby się osobne działy dla miast. Lecz warunkiem do utworzenia takiego działu byłoby złożenie pisemnego wniosku do namiestnika/gubernatora/jakkolwiek go zwali tejże prowincji podpisanego przez trzech obywateli bialeńskich. Miasto wracałoby do statusu nieaktywnego, gdy jego liczba mieszkańców spadnie poniżej dwóch, a jego dział byłby "blokowany" (broń Boże nie usuwany) do czasu, gdy wpłynąłby pisemny wniosek do zarządzającego tą prowincją od, tym razem, dwóch obywateli bialeńskich. Miasta uchwalałyby swe statuty etc. A więc, Bialeńczycy, co sądzicie o tym pomyśle? No i oczywiście, nie tyczyłoby się to majątków lennych.