Na marginesie to przeszkadzał, bo jak de facto właściciel Bialenii miał (i ma) władzę, którą wówczas mieć powinienem tylko ja, no a teraz tylko Martin.
To co piszesz miałoby sens tylko w sytuacji gdyby osoba piastująca urząd prezydenta miała takie same kwalifikacje jak administrator czyli w tym przypadku Hugon - tylko, że akurat tak nie jest.
Problem w zasadzie nie rozwiązywalny - ponieważ osoba odpowiedzialna za kwestie finansowe forum może być jedna, natomiast wirtualny prezydent może zmieniać się co dwa miesiące. Jednocześnie to akurat osoba, która forum technicznie stworzyła, załatwiła sprawy domeny, serwera itd. jest tutaj jedyną, która posiada odpowiednią wiedzę informatyczną.
Sytuacja, której byś pragnął czyli właściciel=jedyny administrator może się sprawdzić w v-świecie tylko w przypadku monarchii absolutnej. Kupujesz sobie domenę, usługi serwerowe itd., a potem rządzisz niepodzielnie w kraju który stworzyłeś. W v-demokracji się tak nie da... władza jest obieralna, zmienna (co naturalne w demokracjach), ale kwestie własności może prowadzić tylko jedna osoba, a do tego technicznie też tutaj jest tylko Hugon, który to wszystko zna i umie zrobić. Do jego pracy zresztą jak na razie nie ma zastrzeżeń - wreszcie mamy stabilne forum, zabezpieczone wszelkie dane itd.
Generalnie szukasz sztucznego problemu... sytuacja taka występuje na niejednym forum. Jestem np. wiceadministratorem na jednym z dużych forum o tematyce DWS, na forum obowiązuje pewna hierarchia władzy czyli jest administrator, II administrator i wiceadministratorzy - zresztą osoby ponoszące koszty funkcjonowania forum, przy których koszty funkcjonowanie tego forum to jakieś zabawne drobne (tam to kilkaset złotych rocznie, prawie 1000). Te osoby są nieformalnymi właścicielami (bo płacą), ale akurat II administrator (czyli nie ten o najwyższej forumowej władzy) jest formalnym właściciele bo wszystko jest na jego nazwisko. A do tego jest administrator d/s technicznych, który to wszytko trzyma w kupie i obsługuje sprawy techniczne (inni mają ograniczone uprawnienia, nawet najwyższe forumowe władze) - i wszytko działa od lat, przy ilości postów dobrze ponad pół miliona. Zresztą to niejeden taki przykład.
Możesz sobie nawet sięgnąć do reala - parę lat temu kierownikowałem w firmie, gdzie miałem nad sobą właściciela (który jednak ograniczał się tylko kwestii finansowych, bo od merytorycznych byłem ja), ale pełnię "władzy informatycznej" miał wynajęty informatyk - tak naprawdę gdyby chciał to mógł informatycznie "skasować firmę"... taka już władza informatyka. Choć decyzyjność w samej firmie miał żadną - był wykonawcą poleceń
Oddzielić należy sprawy władzy na forum od kwestii właścicielko-technicznych - te drugie
powinien robić ten, kto to umie i ma możliwości.
Jak chcesz mieć władzę informatyczną, to musisz sobie stworzyć v-królestwo, wykupić domenę i serwer, a do tego jeszcze umieć to wszystko technicznie obsługiwać. Tymczasem chyba ta wyborcza przegrana "pomieszała Tobie lekko w głowie" - pomimo tego, że ceniłem Cię przez większość czasu jako przywódcę naszego v-państwa i do dzisiaj szanuję (przez co martwi mnie Toja obecna postawa)... to jednak od strony techniczno-informatycznej wyglądało to tragicznie. Sypiące się fora i pseudo-informatyk nie potrafiący nawet zabezpieczyć danych. Mam przypomnieć Twoje reakcje na fakt skasowania 2-tygodni przez jego nieudolność? O głupawych tłumaczeniach nawet nie wspomnę... Wkurzenie nas wszystkich związane z ciągłymi przenosinami? Zresztą popatrz sobie jak to macie teraz w tej Waszej Brodrii... ile razy zaczynacie od początku?
Od czasu gdy Hugon zajął się sprawami forum wreszcie nie mamy problemów, wreszcie mamy stabilne forum, wreszcie zabezpieczone w pełni dane itd. Obawiam się, że przez tą Twoją urażoną dumę (na skutek jednaj i tylko jednej porażki wyborczej), gadasz jak zaślepiony - nie widząc tego co stworzył Hugon i o ile sytuacja zmieniła się na lepsze od czasu gdy mamy wreszcie osobę, która zna się na swojej informatycznej robocie.
Pełnia władza informatycznej dla Prezydenta RB? Ok - ale wtedy od kandydata na ten urząd będzie trzeba wymagać udowodnienia swoje informatycznej wiedzy. A do tego każda kolejna prezydentura wymaga zmiany właściciela forum. Realne? Chyba nie...