Jednakże obnoszenie się heteroseksualistów ze swoją seksualnością też mi się nie podoba, a występuje znacznie częściej.
Pamiętajmy jednak, że to "obnoszenie się" jest formą walki polityczne o pewne prawa... w krajach gdzie osoby homoseksualne mają pełnię praw jak osoby heteroseksualne to żadnych "parad równości" nie ma - bo nie ma to sensu.
Wszelkie manifestacje odbywają się wtedy gdy się o coś walczy, gdy nie trzeba walczyć to i manifestacje nie mają sensu, a więc ich w zasadzie nie ma.
Osoby takie powinny mieć pozycję równą innym. To chyba oczywiste.
Ideowo - jak najbardziej. Z punktu widzenia państwa - bynajmniej nie.
W zasadzie dlaczego nie? Argument o braku dzieci (najczęściej podnoszony przez katoprawicowych oszołomów) jest "z Księżyca", bo czy homoseksualista będzie miał prawo do homo-małżeństwa czy nie to i tak dzieci z tego nie będzie. To czemu mu to ograniczać... homoseksualizm jest nieuleczalny. Tych ludzi zmienić się nie da... tacy są i nic na to nie poradzą. To też obywatele utrzymujący to państwo z podatków - niby czemu im nie pomóc żyć tak jak chcą?
Zresztą argument, że osoby homoseksualne nie powinny mieć prawa do wychowywania dzieci - jest równie głupi... dwóch homo nie wychowa homo, bo gdyby tak się dało to skąd by się brali homo w rodzinach hetero? A przecież oni są z rodzin hetero...
Najzabawniejsze jest, że państwo rozczula się na niepełnosprawnymi - potrafi wydać kupę kasy na jakieś "zwalczanie barier architektonicznych", ich "aktywizację" itd - co w sumie służy pewnie nawet nie 1% ludzi... przy czym całkiem niezły procent niepełnosprawnych sama jest sobie winna, bo sami spowodowali wypadki, które ich np. "przykuły do wózka". Ale uważa, że że można olewać potrzeby ludzi, którzy nijak nie są winni tego, że natura zrobiła im taki "psikus". Przecież ani homoseksualista, ani transseksualiści nie są winni swojemu problemowi. Taki się urodził i nic poradzić nie może. Czemu nie robić tak, aby było im najlżej w życiu? Aby czuli się "normalnie" jak inni... czym oni są gorsi od np. ludzi niepełnosprawnych ruchowo, którym państwo pomaga jak się da, nawet kosztem zdrowej części społeczeństwa?
Dla mnie ktoś kto się odnosi z pogardą np. do homoseksualistów czy transseksualistów jest takim samym bydlakiem, jak ten co kpi z człowieka na wózku czy poruszającego się o kulach, wyśmiewając jego kalectwo.