Vivat!
W imieniu Brodrii jeszcze ktoś się wypowie, a tymczasem chciałbym się wypowiedzieć prywatnie.
Janku, bardzo cieszę się, że wygrałeś. Dla mnie zawsze będziesz wodzem, przywódcą powstania marcowego. I choć w ostatnim roku, trzy kwartały to ja byłem "ponad Tobą", to powtarzałem, że dla mnie jesteś wodzem. Owszem, różniliśmy się czasem, ale może dlatego już prawie trzy lata jakoś współpracujemy, że nie jesteśmy tacy sami i nie nudzimy się sobą nawzajem?

Pokładam w Tobie wielkie nadzieje, jesteś wielkim człowiekiem, ale to nie wystarczy. Jesteś człowiekiem czynu, więc wiesz, że to praca jest podstawą wszystkiego. Pamiętaj, że praca zawsze powinna być na pierwszym miejscu w życiu narodu, a wierność i wzajemny szacunek w życiu jednostek.
Wiele się od Ciebie nauczyłem, jednakże jakbyś w czymś potrzebował pomocy, to postaram się pomóc. Należy Ci się ten urząd, jesteś Ojcem Bialenii i wreszcie formalnie staniesz na czele tej pięknej wyspy.
Ave! o/