W takim razie proponuję całkowicie dać sobie spokój z kontaktami z Sarmacją.
Ich "zarzuty" są absurdalne:
1. W kwestii miast to już kompletna głupota - nie da się zaprzeczyć, że Bialenię stworzyli emigranci z Sarmacji, a więc użycie przez nich nazwy miast pochodzących właśnie z Sarmacji, ale z dodaniem słowa "nowy" czy "nowa" jest czymś zupełnie normalnym. Można przytoczyć takie przykłady z reala np. New York (dawniej New Amsterdam) czy New Orlean. Pierwsze założone przez osadników (emigrantów) holenderskich, drugie jest dziełem osadników (emigrantów) z Francji. Oczywiście to tylko przykłady, których jest znacznie więcej np. New Brunswick, New London, New Rochelle itd.
Nawet nie wspominając o tym, że emigranci nazywają swoje miasta często identycznie jak te, z których pochodzą... bez żadnych dodatków. O ile takie coś w mikroświecie można by uważać za pewne "przegięcie", to stworzenie miasta przez emigranta z innego kraju i nazwanie go z przedrostkiem nowy/nowa nie powinno budzić kontrowersji, przynajmniej dla ludzi rozsądnych i z jakąś wiedza o świecie czy zwyczajach ludzi.
Zarzuty są więc absurdalne - jeśli chodzi Nowy Ab'Dorst czy Nową Auterrę, a fakt że Bialenię stworzyli emigranci (wygnańcy - nie wnikam) z Sarmacji całkowicie to sankcjonuje "historycznie" i jest zgodne ze zwyczajem nazewniczym.
2. Kwestia Anatolii - ziemia ta została przejęta w sytuacji gdy od długiego czasu nie posiadała przynależności państwowej i była tak zwanym "obpp". Na mapach mikroświata już w połowie 2010 (a może i wcześniej - nie wiem?) była tak oznaczana i nic tam się nie działo, żadne państwo nie uznawało terenu za swój itd. Sarmacja nie jest w stanie nawet połową posta wykazać, że jest inaczej - co było już wyjaśniane w chwili gdy zaczęli mieć pretensje do nas o przejęcie tego terenu. Nie byli w stanie dowieść, że ten teren posiadał przynależność państwową w chwili przejęcia przez RB, a zasadzie to nie byli w stanie dowieść, że jest inaczej niż to, że ta ziemia nie miała przynależności państwowej od dawna.
Problem nie polega na tym, że ktoś te tereny przejął i zagospodarowuje, a na tym że zrobiła to Bialenia - wynika to z niczego innego, jak tylko z zakorzenionej nienawiści do naszego kraju, a pochodzącej jeszcze z czasów gdy założyciele Bialenii pożarli się w Sarmacji z kimś tam i opuścili ten kraj. Widać Sarmacja musi mieć mieć wroga... a z drugiej strony mierzi ich wyraźnie, że Republika Bialeńska istnieje i się rozwija. No cóż... jakoś na złość Sarmacji, Bielenia nie chce upaść... ale to nie nasz problem. Niech sobie złorzeczą wpadając w śmieszność, a obecnie już w chamstwo - bo inaczej tego nazwać nie można.
3. Formy wypowiedzi Sarmatów na temat naszego kraju i naszych obywateli w zasadzie dyskwalifikują ich do prowadzenia z nimi jakiejkolwiek dyskusji ludzi kulturalnych. Z "buractwem" się nie dyskutuje - bo nie ma o czym.
Tako też proponuję dać sobie spokój z jakimkolwiek dialogiem z Sarmacją - do niczego nie są nam potrzebni, a wyraźnie my jesteśmy im potrzebni do "posiadania wroga", widać wróg ich scala. No to niech sobie tak zostanie - chcą mieć wroga to niech sobie mają, a my bądźmy wrogiem, który ich całkowicie ignoruje. Najlepszą metodą to traktować ich "jak powietrze", niech sobie ujadają - co nas to obchodzi.
Proponuję więc zaprzestać tych żałosnych rozmów z Sarmacją - bo kontynuując je sami możemy popaść w śmieszność. Trzeba się szanować i tyle... i nie gadać z byle kim. Po prostu należy wykazać naszą wyższość (intelektualną) i nie zniżać do kontaktów z Sarmacją - skoro reprezentują i chcą reprezentować taki chamski poziom.
Takie jest moje zdanie w tej materii - dać sobie natychmiast z nimi spokój i tyle. Do czegoś Wam ta cała Sarmacja jest potrzebna? - bo nie rozumiem "pędu" do kontaktów z nimi.