Mości Panowie!
Sławetne Panie!
Zachęcamy wszytkich z Was do angażowania się w ten wątek. Wszak to właśnie tutaj dyskutować będziemy o jednej z najbardziej kluczowych, przynajmniej w naszym odczuciu. Tak więc postaramy się zagaić dyskusję na tenże temat. Mamy nadzieję, że będzie ona punktem odniesienia w dalszych dywagacjach na temat kultury w naszej umiłowanej Ojczyźnie.
Carstwo wyobrażamy sobie jako kraj z silnie zarysowanymi konwenansami społecznymi, z wiodącą rolą arystokracji. Czego wyrazem miałaby być sztywna (momentami nawet zbyt sztywna) tytulatura.
Chcielibyśmy także zarysować dystans pomiędzy arystokracją ziemską a chłopstwem, pracującym w tejże majątkach. Mamy nadzieję, że wyrazem tego będzie system gospodarczy, który opierać się będzie o stosunki feudalne (nadawanie arystokracji majątków wraz z "duszami"). Owe "dusze" to nic innego jak chłopstwo pracujące na ziemi Pana. Podległe, momentami zaś wykorzystywane przez nobilitowanych.
W sprawie sztuki. Charakter naszego państwa wymaga by była ona pełna dostojeństwa oraz pompatyczności. Fascynują nas pełne złoceń pałace i kamienice, wystawne przyjęcia i rauty, zarezerwowane dla "sfer wyższych" przedstawienia teatralne tudzież operowe. Naturalnie wszystko w granicach dobrego gustu i smaku.
Myśleliśmy także nad powołaniem specjalnej Fundacji (Komisji), której celem byłoby dbanie o sprawy kulturalne naszego kraju. Przygotowywanie opisów dzieł sztuki, miejscowości czy budynków.