Marsz Niepodległości nie jest "marszem bandytów", ale nie jest też czymś, co bym miał z jakiegokolwiek powodu popierać. Młodzież Wszechpolska i podobne środowiska nie są w stanie kreować rzeczywistości, czy też przejąć władzy i uniezależnić Polski od imperium zła- Stanów Zjednoczonych.
Falanga, ani nawet Narodowe Odrodzenie Polski, już dawno nie maszerują razem z tym swoistym PiS-bis.
Jeśli jakiekolwiek środowisko w obecnej Polsce byłoby skłonne do przejęcia władzy w Polsce, to właśnie Falanga pod wodzą Bekiera. Oczywiście nie tak od razu, nie dopóki Polska jest pod władzą proamerykańskiej Unii, aczkolwiek w odpowiednich warunkach geopolitycznych. Młodzież Wszechpolska i Ruch Narodowy nie mają jakiegokolwiek wsparcia, jakiejkolwiek protekcji. Natomiast falangiści utrzymują aktywne stosunki dyplomatyczne z rządem białoruskim, Baszszarem al-Assadem, czy też władzami Noworosji. A więc należy przypuszczać, że pewna (choćby nieoficjalna) współpraca z Rosją też występuje.
Tak więc, Marsz Niepodległości nie stanowi żadnego zagrożenia. Ani w znaczeniu negatywnym, ani pozytywnym. Niech sobie pomaszerują, równie dobrze mogliby maszerować razem z prezydentem, wszakże niczym się nie różnią.