Widać, że rządy są w większości eksperckie.

Krzysztof, poza pierwszą kadencją, zawsze jest MON. Dopóki MG istniało, to zawsze Janek stał na czele. W MSW Martin i Maciej się wymieniali. W MSZ, poza kilkoma wyjątkami, króluje Konstanty. No a głównym administratorem jest Hewret, bez względu na to, jak akurat nazywa się jego ministerstwo i czy w ogóle istnieje.
To pokazuje, że przeważnie wygrywa profesjonalizm nad osobistymi antypatiami i znajomościami. I bardzo dobrze.