Swarzewo znam w zasadzie od dziecka... do dzisiaj mi zostało być przynajmniej tydzień-dwa w roku na Półwyspie (choć preferowanym przeze mnie miejscem są Chałupy - chyba najsympatyczniejsza tam miejscowość, przynajmniej nieprzeładowana ludem jak Władysławowo, Jastarnia, Jurata czy Hel), a Swarzewo jest po drodze - choć najczęściej się przez nie po prostu tylko przejeżdża.
Miejscowość kojarząca się najbardziej z dużą ilością wiatraków - pamiętam gdy powstał pierwszy i był jeden samotny. Dużym krokiem była budowa tam sporej oczyszczalni ścieków co było wstępem do oczyszczenia Zatoki Puckiej (a czasach PRL nie było tam za czysto). W czas gdy jeździłem na Półwysep samochodem (dzisiaj już tego od paru lat nie czynię - poruszanie się po Półwyspie samochodem jest sezonie letnim jest obecnie forma masochizmu), to wracając z Półwyspu do domu zawsze zatrzymywałem się w Swarzewie, bo tam była taka sympatyczna wędzarnia i kupowałem wędzone węgorze.
Skojarzenia ze Swarzewem: las wiatraków oraz zwykle tam zaczyna się korek ciągnący się do tego zabawnego rondka we Władysławowie (dlatego od paru lat - wybieram pociąg, choć jak się zna ten rejon to korek da się ominąć, ale trzeba "odbić" przed Swarzewem, zaraz za Puckiem w lewo).