Mam jednak pytanie, czy konieczny jest podział na generała brygady i generała dywizji?
To zależy od przyjętej wielkości armii wirtualnego państwa. Z braku wiedzy i ustaleń dotyczących tego problemu zaproponowałem strukturę stopni pełną, dostosowaną do armii liczącej kilka dywizji. W takim układzie kolejne stopnie generalskie są pożądane - czyli "generał brygady" jako stopień dla dowodzącego brygadą, a stopień "generała dywizji" jako stopień przynależny dowodzącemu dywizją.
Naprawdę nie musimy niczego kopiować. Możemy iść swoją ścieżką. Tak zbudujemy markę.
Oczywiście - można sobie wymyślić dowolne wizerunki i dowolne nazewnictwo stopni. Tyle, że:
1/ Operujemy językiem polskim, a więc nazewnictwo stopni używane u nas nasuwa się samo z siebie. Oczywiście można stworzyć własne, zupełnie oryginalne nazewnictwo - ale finalnie i tak sprowadzi się do tego, że osoba operująca językiem polskim będzie to sobie tłumaczyła na znane słowa polskie.
2/ Zauważyłbym, że pomimo wielu różnic występujących w rzeczywistych systemach stopni wojskowych praktycznie wszystkie mają pewne cechy wspólne i to wcale nie wynikające z kopiowania, a po prostu z faktu, że pewne prawidła są wspólne dla dowolnej armii np.:
- w większości systemów stopni istnieją trzy stopnie oficerów młodszych oraz trzy stopnie oficerów starszych, bo tak to ukształtowała praktyka organizacyjna armii i to na przestrzeni ostatnich 2-3 wieków czyli od czasów gdy zaczęto armię dzielić na znane dzisiaj szczeble organizacyjne (pluton, kompania, batalion, pułk - przy czym z uwzględnieniem ważności pododdziałów, ich samodzielności bądź ścisłej podległości pod szczeble wyższy itd.).
- w większości armii jest kilka (co najmniej trzy) stopnie generalskie, z takich samych powodów czyli aby otrzymać kolejne stopnie dla szczebli organizacyjnych (brygady, dywizji, armii/rodzaju wojsk).
- największe zróżnicowanie występuje w stopniach podoficerskich, tutaj systemy są różne od minimalnej ilości takich stopni do systemów bardzo rozbudowanych zawierających ich nawet 10. Zaproponowałem 6 takich stopni, w tym jeden występujący rzadko, będący niejako ukoronowaniem kariery dla najlepszych podoficerów (coś w rodzaju osiągnięcia stopnia generalskiego dla oficera) - bo tak wydaje mi się to najpraktyczniejsze z punktu widzenia zarówno przyjęcia zasady odpowiedniego stopnia na odpowiednim szczeblu, jak i dla pożądanego rozwoju kariery podoficera.
- stopnie szeregowych bywają 2 lub 3 (rzadziej tylko jeden), układ trzech stopni z wyróżnieniem stopnia "specjalisty" (tutaj do dyskusji czy "szeregowy-specjalista", czy "starszy szeregowy-specjalista" czy po prostu "specjalista" i w sumie można wymyślić i inną nazwę) jest moim zdaniem pożądany współcześnie gdy armia wykorzystuje na niskich stanowiskach ludzi o wysokich kwalifikacjach technicznych.
Zaproponowany system stopniu nie jest powieleniem żadnego istniejącego, choć oczywiście wykazuje pewne podobieństwa do niektórych istniejących - ale w zasadzie wszystkie systemy stopniu rzeczywistych takie podobieństwa zawierają właśnie z przyczyn praktycznych, bo wszystkie armie mają podobne struktury i podobne potrzeby w funkcjonowaniu stopni wojskowych.
Oznaczenia graficzne powinny być proste i czytelne - dlatego w większości systemów buduje się je ze stosunkowo prostych znaków graficznych czyli pasów, pasów łamanych, znaków w rodzaju koło, romb, gwiazda o różnej ilości ramion i ich kombinacji. Oczywiście istnieją systemy gdzie na skutek narodowych tradycji są to oznaczenia specyficzne, nieco bardziej złożone - ale czy one są praktyczne i pożądane? Wszak ideą tutaj nie jest zabawa programem graficznym tylko stworzenie jakiegoś wirtualnego systemu armii, wirtualnego państwa.
Jednocześnie starałem się uniknąć rozróżnienia stopniu za pomocą koloru - bo choć takie systemy istnieją to są mniej praktyczne, od tych rozróżniany za pomocą samego kształtu. Zachowywane są na zasadzie narodowych zwyczajów, ale skoro tworzymy wirtualny system od podstaw to można od razu unikać pewnych niedogodności.
Podobnie jak starałem się uniknąć problemu, że przy różnym umieszczaniu stopni (naramiennik, prostokątna naszywka, czapka) nie występuje konieczność dodawania elementów, których nie ma w wersji podstawowej. Ot tak po prostu dla uniknięcia niepotrzebnej komplikacji. Stopnie marynarki wojennej zrobiłem na zasadzie, że w większości systemów używa się stopni na rękawach, ale bez trudu da się je przedstawić też na naramienniku lub prostokątnej naszywce (przykłady w załączniku). Ale oczywiście można się umówić, że są identyczne jak w wojskach lądowych oraz lotnictwie i nie tworzyć odrębnych - to już kwestia dalszej dyskusji.
Ale zaznaczam to tylko propozycja pod dyskusję - od czegoś trzeba zacząć i z czegoś wyjść...Nie wiem, po co wyszczególnianie specjalisty jako stopnia. Moim zdaniem jak już, to powinno się tworzyć dla specjalistów (bez względu na ich stopień) wydzielać jakieś odrębne korpusy.
Jak już nadmieniłem - czasami zachodzi potrzeba wyróżnienia żołnierza o specjalistycznych kwalifikacjach, który jednak nie jest podoficerem. Oczywiście nie upieram się przy tym stopniu, ani tym bardziej przy jego nazwie (różnie takie stopnie są nazywane, nie mamy w polskim odpowiednika to trzeba kombinować). Znowu tworzenie kolejnych korpusów osobowych jest chyba zbędne.
To "główny" zamiast "starszy" tylko w jednym przypadku brzmi naciąganie, nawet pomimo wyjaśnienia.
Nie widzę problemu - może to się nazywać "starszy sierżant sztabowy/starszy bosman sztabowy". Wydaje mi się, że "główny" lepiej oddaje planowany charakter stopnia, ale nie zamierzam się upierać
Skoro są trzy stopnie generalskie, to powinny być też trzy stopnie admiralskie - proponuję dopisać tam jeszcze kontradmirała.
Nie widzę problemu - można dodać kontradmirała. Na razie "zapisuję w pamięci", zmian w grafice dokonam po ustaleniu ostatecznym wersji stopni.
Jakieś specjalne wymogi (typu: przeżyj minimum jedną wojnę) do marszałkowania będziemy wyznaczać?
Nie wiem... na razie się nie zastanawiałem. Przyjąłem wstępnie, że to pewien stopień tytularny dla naczelnego dowódcy sił zbrojnych. Raczej jestem zwolennikiem utożsamienia stopnia z pełnioną funkcją...