Skoro Bialenia i tak chce zlikwidować Jahołdę i najlepiej pozbyć się tamtejszych miast, to może wojsko zbombarduje ten obszar i w metrze w Bangładaszu zrobimy porządne postapo?
Bielenia nie zamierza, ale już zlikwidowała (ustawa weszła w życie) nie tylko tą nieszczęsną Jahołdę, ale też inne regiony... dajmy tylko trochę czasu Maciejowi, który zadeklarował uporządkowanie tego wszystkiego i poprzenoszenie części do archiwum, a część pewnie gdzie indziej.
Wojsko wzdraga się przed bombardowaniem czy innym wytruciem gazem tego "tałatajstwa", bo o ile nie ma skrupułów jeśli chodzi o Jahołdów, którzy zawsze byli wrzodem na tyłku Bialenii to jednak takie działania zniszczyłoby ekosystem Gór Orlich - a ten w przeciwieństwie do Jahołdów ma jakąś wartość.
Byłoby to z pewnością klimatyczne i może ściągnęłoby kilka osób do udziału w tej zabawie, a przy tym nie byłoby potrzeby żadnej politycznej autonomii. W tym metrze uczestnicy zabawy mogliby robić, co tylko by chcieli. Narracyjnie nie mieliby żadnego kontaktu z resztą mikroświata.
Co sądzicie? Ktoś miałby coś przeciwko takiej zabawie? I kto byłby chętny do zabawy w takim klimacie?
Z drugiej strony pomysł ciekawy, co prawda jakimś specjalnym fanem "Metra" nie jestem (choć uznaję to za przyzwoite katastroficzne Sci-Fi) i gdyby jakoś ograniczyć rozmiar kataklizmu do Bałdaraszu (i życia w jego podziemiach) to może coś dało by się wykombinować. Akurat ma wyjść nowa mapa - to jest okazja do dokonania pewnych zmian "geograficznych".
Mogę się z mapą chwilę wstrzymać... znajdziesz chętnych do zabawy w taki "oderwany świat podziemi" to coś się wykombinuje... Wyłączenie terenu o średnicy powiedzmy 20km nie będzie problemem, choć spowoduje konieczność innych działań na mapie i w gospodarce (drogi, kolej itd.).