Nie rozumiemy się...
Jeszcze raz - jeżeli 3 pułki mają łącznie 4500 żołnierzy i każdy z nich dzieli się na 3 bataliony zmechanizowane po 500 to nie zostaje nic na:
- dowództwo
- logistykę
- wsparcie
I dalej - batalion ma 500 żołnierzy i podzielony jest na 5 kompanii zmechanizowanych po 100 żołnierzy to znowu nie zostaje nic na:
- dowództwo
- logistykę
- wsparcie
Organizacja jest absurdalna - taka jednostka nie jest w stanie funkcjonować - nie masz żadnych 3 pułków zmechanizowanych tylko masz osobnych 450 drużyn zmechanizowanych i 450 BWP, które zebrałeś do kupy i nazwałeś pułkami.
Każdy z twoich BWP zużywa pewnie około 150 litrów ropy na przejechanie każdych 100km (a to i tak na szosie w terenie znacznie więcej, nawet dwukrotnie) - czyli te 450 pojazdów potrzebuje prawie 70 tys. litrów paliwa na każde 100km musisz mieć czym i kim to dowieźć. Do tego dochodzą olej, smary i części zamienne oraz ludzie, który to dowiozą, naprawią itd. każdy BWP i każdy żołnierz zużywa amunicję - trzeba ją dowieźć... kim i czym to robisz?
1500 żołnierzy każdego pułku musi coś jeść i pić... potrzebujesz minimum (absolutne - tyle, żeby przeżyli) 7,5 tony zaopatrzenia żywnościowego na jeden dzień. Musisz to przygotować - potrzebujesz więc kucharzy, kuchnie polowe, pojazdy transportowe z kierowcami.
Na razie to masz 450 drużyn, które mają paliwa na przejechanie szosą 600km oraz amunicji tyle co przy sobie i w pojeździe. te drużyny nie mają żadnego wsparcia ogniowego, poza bronią pokładową BWP. Każda awaria powoduje porzucenie pojazdu... bo nie mając logistyki pułkowej nie masz jak tego sprzętu naprawić czy ewakuować. Generalnie wszystko się sypie po 2 dniach walki.
Jeżeli batalion ma mieć 500 żołnierzy to może on mieć góra 3 kompanie zmechanizowane i to bynajmniej nie liczone na zasadzie 100 żołnierzy to 10 drużyn - bo tą kompanią musi ktoś dowodzić i ta kompania musi mieć tez jakąś swoją malutką logistykę w postaci np. sierżanta i paru żołnierzy oraz ze dwóch samochodów ciężarowych.
Dalej idąc to w tej swojej artylerii też nic nie masz - bo masz w batalionie 60 działa samobieżnych, które mają amunicji tyle co w wozach, paliwa tyle co w zbiornikach. Nikt tych dział nie obsługuje, nikt tym nie dowodzi, nikt nie kieruje ogniem. W dziale jest 50 nabojów... i nic więcej - 10-12 minut ognia (i to prowadzone indywidualnie przez obsługę... czyli albo bezpośredni w to co widzą, albo po mapie w obiekty stałe) przy i tak szybkostrzelności mniejszej niż możliwa i koniec zabawy - mogą sobie iść na piwo. Zresztą i tak pójdą... wcześniej bo ich nikt nie karmi. Oczywiście jak tylko gdzieś dojadą - bo każda z Twoich haubic pali 260 litrów paliwa na 100km i to po szosie - a w zbiorniku ma 1300l.
Zgadnij dlaczego dywizjon haubic samobieżnych, mający powiedzmy 24 działa (4 baterie) liczy zwykle 600-750 ludzi? A u Ciebie 60 dział to 300 ludzi... Zgadnij też dlaczego współczesna dywizja z około 10 batalionami zmechanizowanymi/czołgów i setką dział/wyrzutni rakiet oraz jakimiś 30 systemami plot liczy około 18 tysięcy ludzi i to tylko wtedy gdy nie ma integralnych śmigłowców w dywizji.
Tu nie chodzi o to czy się ktoś "zna" - w tym przypadku to zwyczajna logika wystarczy... Masz samochód? Zapewne 5-miejscowy... to sobie wyobraź (jak nie masz to sobie też wyobraź, że masz), że wsiadacie do niego w 5-ciu, musicie zabrać ze sobą wszystko (jedzenie, picie, paliwo, ciuchy - dosłownie wszystko) bo nie ma stacji benzynowej, nie ma sklepu, nigdzie się nie wyśpisz, nie ugotujesz i nie "opierzesz" (masz tylko to co w samochodzie, a nie jest to ciężarówka, bo żołnierz w BWP to za wiele miejsca nie ma) - jak długo potrwa ta "wycieczka" - a przecież nie musisz walczyć, a Twój samochód nie wiezie pancerza i uzbrojenia.
Tak więc nie masz żadnej dywizji - bo to związek taktyczny bardzo samodzielny, masz tylko 450 drużyn na 450 BWP, 160 "pojazdów artyleryjskich" (haubic samobieżnych i systemów rakietowych), 260 systemów opl (zresztą zapakowałeś typowe do obrony terytorium razem z systemami faktycznie szczebla dywizyjnego) - którymi nikt nie dowodzi, nie zaopatruje, nie naprawia nie zabezpiecza działań, nikt nie prowadzi rozpoznania, nie kieruje ogniem, a żołnierzy nikt nie karmi, nie dostają czystych gaci itd. Nigdzie nie dojedziesz, a walczyć generalnie nie masz czym i jak... bo twój sprzęt jest "jednorazowego użytku".
Czyli bród, smród, głód, ubóstwo i choróbska - bo zabezpieczeniem całej Twojej armii zajmuje się 500 ludzi stanowiących "batalion logistyczny". A 500-osobowy batalion logistyczny to może zabezpieczyć działania powiedzmy brygady liczącej 3500 ludzi, a i to oczywiście pod warunkiem logistyki wyższego szczebla, która ten batalion uzupełnia materiałowo i wykonuje to z czym sobie nie może poradzić.