Ale koszty muszą wystąpić tak czy siak, czym by się nie zajmowali.
I to nie do końca prawda - Bial-Food dostawał przecież stale środki.
No tak, ale koszty w trzech kierunkach to przesada... nie po swego czasu przerobiliśmy ustawę by zminimalizować ilość kierunków kosztów do maksymalnie dwóch (oczywiście plus podatek). W tej chwili Patryk ma przy każdej transakcji 3 kierunki kosztów + podatek = cztery operacje.
A co do żywności to podobnie jak energia, paliwa czy komunikacja uznaliśmy ją za "niepoliczalną". Firmy produkujące coś konkretnego i policzalnego utrzymują się przecież z zakupów... RAT z samolotów, RA z uzbrojenia, budowlana z budowania obiektów, stoiznia z budowy statków, a produkująca samochody z ich sprzedaży...
Patryku, może uściśliłbyś, z których środków transportu zamierzasz korzystać w firmie? To by pomogło w tym sporze.
Faktycznie niech się sam wypowie... zobaczymy jakie jest jego zdanie. Choć przyznam, że dla mnie najlogiczniej to właśnie rozdzielić te koszty pomiędzy komunikację morską (pasażerską) i lotniczą - bo to jest najbliżej koszów firm oferujących podróże.
Jeśli firma Patryka będzie chciała to sobie samochody kupi... podobnie jak zbuduje kurort itd. Wtedy nie będą to narzucone koszty, ale po prostu umowa pomiędzy firmami.