Po pierwsze Janie nie ma żadnej "naglącej sytuacji", a te procenty to są tyleż ładne, co nie świadczą o niczym.
Owszem budżet państwa, po likwidacji kont obywateli, którzy opuścili RB dysponuje dużą ilością środków finansowych, ale to jest efekt w zasadzie jednorazowego działania - właśnie likwidacji kont obywateli, którzy opuścili RB, zresztą część była całkowicie sztuczna i była efektem tego nieszczęsnego przyłączenia się (niby) RLS.
Faktem jest, że osób działających w gospodarce jest niewiele - ale nie wynika to z żadnych problemów systemowych, a tylko z prostej sprawy, że niewiele osób jest tym zainteresowanych. I tutaj niczego nie zmienimy, bo mikronacja to jest zabawa, spędzanie wolnego czasu dla rozrywki, a nie przymus. A w rozrywce to wiadomo - wybieramy to na co mamy ochotę.
System nijak nie ogranicza możliwości - bo przecież każdy kto chce założyć jakąś działalność może otrzymać od państwa środki na jej założenie (co zastąpiło "startówki") - nikt tutaj nie robi przeszkód, a jedyną "przeszkodą" jest to, że nie ma po prostu chętnych na zabawę w firmy.
Jakiekolwiek uaktywnienie to w zasadzie opiera się na namówieniu ludzi do tego by chcieli się bawić w v-firmy... ale jeżeli nie chcą, bo wolą się zajmować innymi aspektami działalności mkronacyjnej to nic na to nie poradzimy, a jakiekolwiek zmuszanie sensu nie ma... o czym już nie raz dyskutowaliśmy.
Oczywistym jest, że nasza gospodarka ma pewne problemy - ale nie leżą one po stronie finansów czy tego ile ma skarb państwa. Jest to przede wszystkim problem nieaktywnych firm, którymi po prostu nikt nie chce się zając - pomimo tego, że niektóre samoistnie przynoszą niezłe dochody. Niestety nierozliczane powoduję, że część powiązanych przedsiębiorstw ma zastój bo nie otrzymuje środków - nawet tych, które by coś zrobiły gdyby miały np. przedsiębiorstwa "zarządzające infrastrukturą".
Moim zdaniem przede wszystkim trzeba ruszyć centrum naszej gospodarki czyli dwa przedsiębiorstwa energetyczne i paliwowe. Nikt tego nie prowadzi, środki tam leżą... i nie trafiają gdzie trzeba.
Tutaj miałbym pewną propozycję - aby je po prostu połączyć w jedno przedsiębiorstwo energetyczno-paliwowe i oddać pod zarząd państwa. One są państwowe - ale zrobić to w sposób "sztywny" czyli jedna osoba dostaje to pod zarząd (np. ktoś wyznaczony przez rząd) i je rozlicza. Jest to pewien sposób na ruszenie części innej działalności, przynajmniej tej która ma osobę prowadzącą, która by to zrobiła.
Nie ma co "podniecać się" tymi procentami (i tak zresztą nie mam pojęcia jak je wyliczyłeś - zapewne dowolnie), bo one tak naprawdę nie mają znaczenia... Jakakolwiek kwestia rozwoju gospodarki to tylko i wyłącznie namówienie (namówienie, a nie zmuszenie - bo zmuszanie nie ma sensu) kogoś by się czymś w gospodarce zajął. A po raz kolejny powiem - że skoro tak Tobie na tej gospodarce zależy to może wreszcie zająłbyś się tym osobiście... może choć jedna potrzebna gospodarce firma? Bo gadać to każdy potrafi i nic z tego nie wynika...
Bez urazy Janie - ale dopóki sam nie zrobisz w tej materii czegokolwiek, sam nie zaczniesz się udzielać w gospodarce to Twoje gadanie jest tylko pustą gadaniną... Przygadywanie tym co robią cokolwiek, że robią za mało albo robią nie tak jak byś chciał - przy całkowitym braku zaangażowania osobistego w gospodarkę... jest w sumie dość śmieszne.
A tam na marginesie - BIW łaskawie mógłby zrobić rozliczenia bo już ma 2 miesiące w plecy! Długo jeszcze będę na to czekał? Bo styczeń się zaczął i nic się nie dzieje, a nierozliczony jest listopad i grudzień.