To jest normalne, że nie gadasz z bandytami
Nie zapraszasz ich do domu, nie odwiedzasz ich samych
Kto z kim przestaje, takim się staje
Na długo to w każdej jednej głowie zostaje
Myślę, że jest w tym coś żenującego
Odwiedzać gospodarza kraje atakującego,
W imię imperialnych bredni, to pomysł nieprzedni
Nie tłumaczy tego święto, ani dzień powszedni
I tak dalej... ;-)
Ja projekt popieram. Oczywiście, że w Bialenii zamieszkać może każdy, jednakże nie możemy być bezkrytyczni w powierzaniu stanowisk osobom z podejrzanych środowisk, bowiem "kto z kim przystaje, takim się staje". Wiele mikronacji miało nieprzyjemności związane z okresowymi emigrantami wspierającymi potem swój rodzimy kraj, z którym więzi i kontaktów nie zerwali, przykładem niech będzie chociażby Ciprofloksja i jej problemy z osobą "cienką jak dupa węża" (pozdrawiam niszczyciela forum Dżamahirijji, który w Sarmacji dalej cieszy się powodzeniem). Oni przyjęli podobną ustawę o państwach niebezpiecznych i my też powinniśmy to zrobić, aby zapobiec podobnym sytuacjom.