Jak już mówiłem, byłby to tylko i wyłącznie wyraz dobrej woli Bialenii, a nie jakieś porozumienie. Sarmacja z oficjalnymi roszczeniami nie wystąpiła, ponieważ nie ma ku temu najmniejszych podstaw.
No ale to m.in. Ty chciałeś wykazania tej dobrej woli... Moje podejście było takie, aby w ogóle nie zwracać uwagi na Sarmację i traktować ich jak powietrze. To nie ja łażę po Sarmackich IRC-ach, to nie ja bywam na ich forum, to nie ja mam tam konto i kontakty, to nie ja twierdzę, że Sarmacja nie jest wrogim v-krajem etc - tylko właśnie obywatele RB, do których zdania w próbie rozwiązania tego idiotycznego sporu się odwołuję.
Wciągnęliście mnie te rozmowy i w wyrażanie "dobrej woli" - to staram się znaleźć jakiś kompromis... "graficzny" byłby dość prosty do realizacji, bo w zasadzie cała robota spada na mnie.
Ale widzę, że Krzysztof to jest chętny na zmianę charakteru Anatolii. 
Widzę po prostu w tym plusy:
1. Zakończenie durnego sporu o te "piksele".
2. Możliwość zrobienia z tego lądu czegoś ciekawszego, a więc może atrakcyjniejszego i z korzyścią dla aktywności w tym rejonie.
Ponadto istniejące tam Carstwo nic nie traci, a nawet zyska - bo można to rozegrać w taki sposób, że terytorium pozostaje bez zmian (problem jest w skali makro, a nie mikro), a nawet zostaje np. półwyspem czy nawet "wyspą" (rozdzielona wodami śródlądowymi). Granica dzierżawionego terenu stała by się z prostej kreski na mapie pewną granicą fizyczną.
Wyspa będąca lennem Andrzeja może zostać w tym samym miejscu i kształcie - nic w tym trudnego... to tylko okolica się zmieni. A ten kawałek znajdujący się na mapie Wyspy Bialeńskiej też można zostawić w tym samym kształcie, tak aby "mieszać" tylko na mapie Anatolii (jak będzie "ubrany" w inny teren "makro" to nie będzie to przeszkadzać).
Skoro już ktoś sobie wymyślił rozmowy z Sarmacją w tej materii (ja byłem jak chyba wszyscy pamiętają przeciw w ogóle jakimkolwiek kontaktom z Sarmacją) i dałem się w to wciągnąć, to po prostu szukam możliwości zawarcia kompromisu, takiego który byłby do zaakceptowania dla nas i który można by wykorzystać korzystnie dla RB.
Zatopiona? To zatopiona... Gdzie tu problem?
To dla Sarmacji ten ląd nie istnieje, po co oni się o to kłócą? Że to "ziemia święta" dla Sclavińczyków? Pff... Bitwa o piksele.
[...]
Niech Sarmacja udowodni, że ta Sclavinia istniała tu, na tym obszarze, w dokładnym położeniu co do pikseli. Wtedy uwierzę.
No właśnie... oczywiście można zupełnie "olać" ich roszczenia, można toczyć jałowe spory o to co kto komu udowodni - co tak naprawdę jest bez sensu bo cały ten mikroświat to wytwór fantazji i nawet nie istnieją mapy uznawane przez wszystkich. Można oczywiście uznać, że Sarmacja dla nas nie istnieje i w ogóle uznać, że ich nie ma - mnie osobiście ani oni nie są potrzebni, ani ich akceptacja czegokolwiek. Jak wielokrotnie podkreślałem - dla mnie Sarmacja nic nie znaczy... może ich dla mnie nie być - no ale w zasadzie akurat zauważam, ze spora grupa obywateli RB jednak chce ich zauważać i mieć z nimi kontakty, a nawet nie uważa ich za nic zdrożnego.
Myśmy opierali się na mapach Pel Nandera, a oni ich nie uznają... i wspólnego mianownika brak. Trudno w tym momencie się dogadać. Oczywiście formalnie nie ma żadnych podstaw do roszczeń - wszak sami przyznali, że uznali to za zatopione
Pytanie czy warto toczyć spór, skoro faktycznie sprowadza się już do tego jaki kształt ma Anatolia? Czyli czy to jest to samo co oni kiedyś mieli (niby mieli - nie wiem nie chce mi się wchodzić w te pierdoły) czy coś innego w tym samym miejscu.
Wszystko tak naprawdę sprowadza się do pytania - czy chcemy skończyć ten spór o piksele czy nie i mamy jakiekolwiek pretensje o przejęcia Anatolii "głęboko w poważaniu".