Czymże jest ziemiaństwo bez ziemi? Grupą wykwintnych a dumnych rodzin, które utraciły swój zdobywany przez wiele lat majątek na rzecz chłopstwa, na skutek absurdalnych "reform rolnych"! 
Podstawą naszej gospodarki winna być zatem
ziemia. Stan jej posiadania winien być wyrażony w jednostkach powierzchni - niechaj jednostką podstawową będą dziesięciny brodryjskie(1 db = 10 ha). Jak więc widzimy nie jest to zbyt dużo. Powiedzmy więc, będąc posiadaczem 10 dziesięcin można starać się o lokowanie na nich wsi. Posiadanie wsi gwarantowałby generowania dochodu. Powiedzmy, że początkowo w każdej wsi byłoby 10 "dusz". Jak wiadomo, by wieś funkcjonowała lepiej potrzeba w niej większej ilości chłopów pańszczyźnianych - "dusz". W jednej wsi mogłoby zamieszkać maksymalnie 100 "dusz".
Naturalnie dla podkreślenia swego prestiżu arystokrata mógłby wybudować pałac, zameczek, leśniczówkę etc.
Jak działałoby to w praktyce? Najpierw warto ustalić ceny poszczególnych "części". Musimy zatem ustalić walutę - roboczo nazwę ją Srebrnym Orłem - "srebrniakiem".
Ziemią może dysponować tylko władca - nadając ją jako
panis bene merentium , myślę, że można będzie nią "handlować" prywatnie - po określonej przez sprzedającego cenie. Monarcha może nadawać grunty orne oraz ziemię zalesioną! Wycinka lasu dawałaby 10 "srebrników" za każdą dziesięcinę.
Lokacja wsi (wraz z 10 "duszami") winna kosztować 500 "srebrniaków" oraz
wymagałby zgody monarchy. Za możność sprowadzenia do wsi nowej "duszy" winno zapłacić się 20 "srebrniaków". Zakup pałacu to koszt 10000 "srebrniaków", zameczku to 7000 "srebrniaków", zaś leśniczówki (na ziemi zalesionej) 2000 "srebrników".
Przejdźmy teraz do generowania dochodu. Srebrne Orły otrzymywałby się co miesiąc za czynsz, jaki odpracują "dusze" - 10 "srebrniaków" od każdej "duszy".
Co sądzicie?