Obywatele!Na początek pragnę serdecznie podziękować za udział we wczorajszych uroczystościach, które śmiem twierdzić wypadły godnie.
Jak już wiecie, postanowiłam z dniem dzisiejszym złożyć swój urząd z powodu silnej realiozy. Wkrótce więc pojawi się odpowiedni akt prawny.
Teraz chciałabym krótko posumować moją prezydenturę. Nie wszystko co chciałam zrobić udało się zrealizować. Szczególnie przykro mi, że nie udało się z okazji 21 Marca uchwalić Hymnu Państwowego. Jednak wprowadziłam, mam nadzieję że na trwale, tradycję wykonywania ''Marsylianki'' w zamian hymnu, co jest usankcjonowane tym, że Pierwszy Manifest Powstańczy Jana de Kaniewskiego rozpoczynał się od jej słów. Będąc przy sprawach ''wizerunkowych'' Republiki cieszę się, może z małej sprawy, że nadałam niejako wygląd urzędowi prezydenckiemu poprzez budowę Pałacu, który stał się moim oczkiem w głowie...
Dzisiaj opuszczając ten Pałac muszę wspomnieć również o dorobku mojego Rządu. I tutaj pragnę podziękować moim Ministrom, każdemu z osobna. Nade wszystko zaś dziękuję Wiceprezydentowi Andrzejowi Swarzewskiemu, który okazał się być najbardziej pomocny.
Podsumowywując tę prezydenturę, odbyłam oficjalnie jedną wizytę zagraniczną do Królestwa Hasselandu oraz wiele wizyt nieoficjalnych do różnych państw, np. Księstwa Sarmacji czy na Uhrainę. Co się tyczy wizyty do Hasselandu, w trakcie jej trwania zrodziła się idea
wspólnych Dni Przyjaźni Bialeńsko- Hasselandzkiej. Niestety mi już nie będzie danym dokonać realizacji tego przedsięwzięcia, jednak liczę, że przyszły Prezydent podejmie ten temat na nowo.
Żegnając się dzisiaj na zapewne długi okres z mikroświatem chcę również podziękować wszystkim, których spotkałam na tej drodze.
Dziękuję więc po raz kolejny mojemu ukochanemu Mężowi Andrzejowi. Dziękuję Synowi Patrykowi vel Mikołajowi z pierwszego małżeństwa. Dziękuję również mojemu pierwszemu mężowi Adamowi Aleksandrowi Dostojewskiemu.
Dziękuję wreszcie Wam Obywatele Republiki oraz Obywatelom Carstwa Brodryjskiego, gdzie panowałam jako caryca.
Dziękuję i na razie żegnam!
