W czasie kampanii wyborczej przedstawiłem pomysł utworzenia Senatu (w skład Senatu wchodziłyby osoby wybrane przez prezydenta według ścisłych zasad, którego dotyczyłyby długości posiadania obywatelstwa, tytułu szlacheckiego oraz aktywności). Jednak teraz myślę, czy nie byłoby lepiej powołać Urząd Kontroli, który przejąłby także funkcję dotychczasowego Trybunału Najwyższego (de facto niedziałającego), czyli prawo do: 1. Wiążącego opiniowania w sprawie rozwiązania Parlamentu przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej, 2. Prowadzenia postępowań dotyczących przestępstw politycznych.
Według mnie Senatu/Urząd Kontroli (kwestia nazwy do uzgodnienia) powinien:
1. Wiążąco opiniować w sprawie rozwiązania Parlamentu przez Prezydenta Republiki Bialeńskiej,
2. Prowadzić postępowania dotyczące przestępstw politycznych, ale też przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków (obecnie zajmuje się tym Sędzia Republiki Bialeńskiej),
3. Przejąć funkcję uchwałodawczą/rezolucyjną (od Parlamentu),
4. Na wniosek Prezydenta sprawdzać konstytucyjność ustawy przyjętej przez Parlament,
5. Sprawować funkcję kontrolującą działania Prezydenta, rządu, parlamentu, Sądu oraz innych państwowych instytucji.
W skład Senatu (upierałbym się przy 3-osobowym) mogliby wchodzić albo odpowiednio aktywni arystokraci (niepełniący jakichś niepołączalnych funkcji, ustalilibyśmy jakich) albo osoby, które obecnie wchodzą w skład Trybunału Najwyższego ("2. Prezydent ma obowiązek do wybierania w pierwszej kolejności: a) Byłych Prezydentów i byłych szefów rządu Republiki Bialeńskiej (według kolejności ustąpienia z urzędu), b) Pozostałych obywateli Republiki Bialeńskich począwszy od posiadających najdłuższy staż.")
Jak się na to zapatrujecie?