Na mapce opisany jest stan z przed dni. Ukraina czuje jednak, że swój los poprawi nie poprzez umizgi do Putina, lecz przez kontakty z zachodem, na każdym możliwym polu, bo tylko w ten sposób da się połączyć ten kraj i jego społeczeństwo z innym światem. Dla nas to dobrze bo do Europy Ukraina najbliżej ma przez Polskę. Zresztą wielu z nas na pewno nie traktuje Lwowa czy Ukrainy jak zagranicy (jak Niemcy Śląska), co symbolizuje znana powojenna piosenka: "Jedna bomba atomowa i wracamy znów do Lwowa". Nie są ci sąsiedzi ani kosmopolityczni ani zrusyfikowani, lecz antyrosyjscy, niestety i antypolscy (kłania się kilkaset lat naszego na ziemiach tych panowania).To że tak długo czekali na niepodległość to nasza poniekąd sprawka - dość przypomnieć, że Piłsudski (notabene, ten który zdobył Kijów, jako trzeci po Chrobrym i Śmiałym, a nieco przed Kwaśniewskim), otóż Marszałek lejąc bolszewików wstrzymał ich ostateczne dobicie (gdy ruszali na sowietów Kołczak z Denikinem), bo bał się że wskrzesi tym carat, a przy nim Polska wróci pod zabory. Dlatego w Traktacie Ryskim (1921) sprzedaliśmy Ukrainę bolszewikom, choć była naszym sojusznikiem z roku 1920.
