Bardzo ciekawy artykuł. Gratuluję chęci i zaangażowania. W pełni zgadzam się z treścią w nimże przedstawioną. Muszę przyznać, iż z ciekawością i rozbawieniem zarazem przeglądam fora nordackich "państw". Ta cała mieszanka przypomina mi jakąś bezkształtną masę, którą co chwila wstrząsają drgawki i która, co najgorsze, cały czas się rozmnaża. Ten wygląd możemy zawdzięczać jednej osobie, którą jest Grutin. Nie wiem, czym kieruje się ten człowiek. Czy chce na siebie zwrócić uwagę, albo za dużo nagrał się w gry strategiczne, gdzie jest się przywódcą danego państwa? Według mnie powinien być ignorowany i wykluczony ze społeczności mikronacyjnej. Żadnych traktatów z jego opływającymi syropem klonowym państewkami. W każdej poważającej się mikronacji powinien być persona non grata, która na przywitanie powinna być banowana.
Kolejną sprawą jest przedstawiona w artykule Batawia i Januszeł Kuceł. Na początku skomentuję postać Kuceła. Jestem ciekaw któż to taki? Jak wspomniałem, nordackim "państwom" przyglądam się od dłuższego czasu i pierwszy raz Kuceła ujrzałem w Związku Brodryjskim. Wydawał się osobą obeznaną w mikronacjach. Moim zdaniem jest "projektem" osoby, która w mikronacje bawi się długo i której przyjemność sprawia utrudnianie życia obywatelom Batawii. Tak! Wspaniałej Batawii, której poziom jest...marny. Dla mnie jest to twór na dwa, trzy miesiące. Niedługo obywatelom tej "dobrze zapowiadającej się mikronacji" skończą się pomysły i albo rozejdą się po mikroświecie, albo utworzą kolejny pseudo-kraik.
Interesujące jest to, iż Ci wszyscy ludzie, którzy należą do tej bezkształtnej nordackiej masy są tak niecierpliwi. Każdą z tych osób cechuje to samo - niesamowita niecierpliwość. Zauważmy:
- Grutin --> zakłada cały czas to nowe państwa
- Uchastok i spółka --> ciągła zmiana forów
- Sviatoslav Abramov --> gdzie nowe państwo tam Abramov oferujący swoje usługi
- Januszeł Kuceł --> amator "mocnych wrażeń" - rewolucje, wojny domowe, itd.
Powoduje to, iż Nordata jest kontynentem płynnym, ciągle zmieniającym się i wręcz bez końca, na którym nonsens popędzany jest nonsensem. Czemu Ci wszyscy, którzy tworzą tenże kontynent nie mogą zatrzymać się i popatrzeć na Bialenię - państwo, które na Nordacie jest wzorem do naśladowania. Czemu nie mogą utworzyć jednego federacyjnego państwa, gdzie Grutin wraz ze swoją gromadką klonów żyje sobie w jednym miejscu, Kuceł ze swoimi atomówkami i murami +1 w drugim, a Batawia w trzecim? Mogliby stworzyć coś na wzór USA, gdzie co chwila występują różne szaleństwa. Gdyby tak się stało, to mielibyśmy do czynienia z jednym z większych państw (pod względem obywateli) na Pollinie.
Przepraszam za ten słowotok, ale odczułem nieodpartą chęć podzielenia się tym, co kłębiło mi się w głowie. Zdaję sobie sprawę z tego, iż nie powiedziałem nic nadzwyczajnego, dodatkowo w brzydkiej otoczce estetycznej, którą źle się czyta.