Dzień dobry. Zanim przejdziesz dalej, musisz wiedzieć o jednym - tak naprawdę jestem ( w świecie realnym ) trzynastolatkiem. Czemu do niedawna podawałem w swojej sygnaturze nieprawdziwe dane? Cóż, głównym powodem była gimbusiarska chęć szpanu i poczucie anonimowości w internecie. Kłamstwo to stanowi również główny powód mojego odejścia - nie chciałem dłużej nikogo oszukiwać i bałem się reakcji na ujawnienie prawdy.
Dobrze, a teraz pora na nieco bardziej fabularną część posta.
***
Kamil Maciejewski wychodził właśnie ze Szpitala Psychiatrycznego imienia Ofiar Realiozy. Nie pamiętał nic z czasu swojej choroby, ale z tego co powiedziano mu po terapii dowiedział się, że bredził coś o jakiejś wojnie w Iraku. Jego firma była zamknięta, a reputacja znajdowała się poniżej zera. Jedyną rzeczą, jaką miał nadzieję wciąż posiadać był tytuł licencjata. Zdecydował się, że najpierw uda się na Plac Zielony - miejsce, na którym już raz zaczął życie w Bialenii.