Nie chciałem, bo nie dało się napisać bezpośrenio pod tekstem na temat czym jest akroponyzm. Odniosłem nieodparte wrażenie, że wniosek, który IWA stawia jest błędny. Głosi on bowiem, że swarzyzm to nieustanna rewolucja, zaprzeczenie i odrzucenie wszystkiego co było i jest. Jeżeli by to przyjąć, niesie to ze sobą złe przesłanie na przyszłość, gdyż oznacza, że i nas na tej samej zasadzie można "obalać", czy słyszeliście że " rewolucja pożera własne dzieci"? Według mnie swarzyzm, jak i cała Republika Bialeńska nie ma systemu ciągłego zaprzeczenia samemu sobie, gdyż nie bylibyśmy w tym miejscu w którym obecnie jesteśmy. Posiadamy w swoim ustroju różne elementy, mieszają się ze sobą, mają charakter rewolucyjny, ale nie autodestrukcyjny.