Albo po prostu promowanie osób, które są w stanie się z kimkolwiek dogadać (co jest przy pracy w parlamencie bardzo pożądane).
Nie zawsze jest bardzo pożądane.
Takie ryzyko jest cały czas. Powiem wręcz, że w każdej kadencji znajduje się jakiś niezbyt aktywnych poseł i chyba na to nic nie poradzimy (ewentualnie możemy wprowadzić przepisy umożliwiające łatwiejsze wyoutowanie z parlamentu takiego delikwenta).
Owszem, jest cały czas - a wymuszanie dwuosobowych komitetów tylko je zwiększy.
Przecież jasne jest, że nastąpi przejście (czy może nawet powrót) do sytuacji, w której toczyć się będą przez prywatne wiadomości rozmowy, zakończone stwierdzeniem: "no dobra, skoro chcesz kandydować, to możesz mnie dopisać do listy". Albo po prostu wpisywanie przez szefa partii kogo on tam zechce na listę.
Ale łatwiejsze wyrzucenie z grona poselskiego trzeba omówić. Tylko może przy innej poprawce.
Głównym celem poprawki jest aktywizacja sceny politycznej, która prawie zamarła. Liczę na to, że wreszcie przed wyborami będą odbywać się debaty, a komitety będą prezentowały swoje programy. Bo to co jest obecnie, to nie jest żadna polityka.
Widać społeczeństwo preferuje obecnie "sprawdzoną drużynę" i rozleniwioną stabilizację, skoro nie popiera zbytnio nowych opcji (czego przykładem może być np. wynik Fiodora).