Z czegoś żyć trzeba, a to się u mnie wiąże czasem z koniecznością wyjazdów. Też mnie to nie bawi czasem, ale co zrobić... sama wojskowa emerytura pozwala przeżyć, ale życie to coś więcej niż opłacenie świadczeń, micha i coś na grzbiet.
W międzyczasie przedyskutujcie kwestię BPK... abym po powrocie mógł z tym ruszyć, mam nadzieję, że nie sam.